Showing posts with label ricotta. Show all posts
Showing posts with label ricotta. Show all posts
2011-07-15
Letnia lasagne - z bobem, fasolką szparagową i cukinią.
Wytrwali czytelnicy zapewne zorientowali się już, że jestem zagorzałą fanką wszelkiego typu makaronów jak i lasagne (lasagne ze szparagami, lasagne z pieczonymi warzywami). Lubię zrobić ją w dużym naczyniu i nie przeszkadza mi fakt, że dwa dni (czasami i trzy) pod rząd jem to samo, dodając tylko inną sałatkę. Lasagne mogę jeść zawsze i wszędzie,to też jeden z niewielu przypadków, kiedy naprawdę smakuje mi mięso (mowa o klasycznej lasagne verde bolognese).
I chociaż najczęściej robię ją zimą (lub zimną wiosną czy późną jesienią) to kiedy lato jest kapryśne i deszczowe, a temperatura na słońcu sięga 18 stopniu, przepraszam się z piekarnikiem i robię lasagne. Oczywiście warzywną. Będąc prawdziwym warzywno - owocowym zakupoholikiem i posiadając warzywniak uginający się od dobroci tuż pod nosem, mam lodówkę przepełnioną letnimi warzywami.
Podstawą lasagne jest klasyczny beszamel, doprawiony gałką muszktołową, parmezan i ricotta wymieszana ze świeżymi ziołami. Do tego ugotowany i obrany bób, podsmażona lub zgrillowana cukinia, fasolka szparagowa i świeże pomidory malinowe zamiast passaty, którą dodaję zimą.
Przepis (nieco przeze mnie zmodyfikowany) pochodzi z Kwestii Smaku.
Lasagne z bobem, cukinią, fasolką szparagową
1/2 opakowania makaronu do lasagne (np. Lubella)
1 szklanka bobu (350g surowego, w łupinkach) ugotowanego i obranego
1 szklanka fasolki szparagowej, ugotowanej
1 średnia cukinia
1 młoda cebulka
1 łyżka masła, 2 łyżki oliwy
1 duży pomidor malinowy
250g ricotty
2 łyżki świeżego tymianku
2 łyżki świeżej bazylii 1/2 szklanki świeżo startego parmezanu
Bób ugotować w osolonej wodzie (ok. 30 minut), odcedzić, ostudzić i obrać. Ugotować fasolkę szparagową. Cukinię pokroić albo na paski albo w plasterki, posolić. Posiekać drobno cebulkę. Na dużej patelni rozgrzać masło i oliwę, zeszklić cebulkę, dodać cukinię i smażyć z obu stron aż będzie miękka (ale nie za miękka, lekko al dente). Można ją też zgrillować na patelni grillowej.
Pomidor nakłuć w paru miejscach, a nastepnie sparzyć wrzątkiem. Zdjąc skórkę, pokroić w dużą kostkę, odrzucając nasiona.
Bób, fasolkę i pomidor wymieszać razem, w razie potrzeby dosolić.
Ricottę wymieszać z posiekanymi świeżymi ziołami, doprawić odrobiną soli i pieprzu.
Formę na lasagne (2,5 litrową) wysmarować masłem.
Przygotować beszamel:
na beszamel:
50g masła
1/3 szklanki mąki
2 szklanki mleka
sól, gałka muszkatołowa lub osnówka do smaku
W rondlu rozpuść masło, intensywnie mieszając dodaj mąkę. Podsmaż chwilę, aż mąka nabierze złotego koloru, następnie partiami dodawaj mleko, cały czas mieszając, by nie zrobiły się grudki. Gotuj przez ok. 10 minut aż sos zgęstnieje cały czas mieszając. Dopraw solą i gałką muszkatołową.
przygotowanie lasagne:
Wyłożyć 3 łyżki sosu beszamelowego na dno, ułożyć warstwę makaronu. Następnie wylać kolejną porcję beszamelu i ułożyć pierwszą warstwę warzywną. Na nią nałożyć ok. 3 łyżek ricotty wymieszanej z ziołami i posypać startym parmezanem. Ułożyć kolejną warstwę makaronu, nastepnie beszamelu i warzyw. Posypać startym parmezanem, ułożyć kolejną warstwę makaronu (trzecią). Polać pozostałym beszamelem i ricottą, dokładnie posypać parmezanem.
Lasagne należy wstawić do nagrzanego piekarnika na 35 -40 minut (185°C). Po wyjęciu odstawić na 15 - 20 minut, aby można było ją łatwiej pokroić.
Smacznego!
2011-07-06
Desernik z malinami i musem truskawkowym.
Na pożegnanie truskawek i przywitanie malin. Inspirowany przepisem Asi z Kwestii Smaku.
Moje modyfikacje: użyłam ricotty zamiast mascarpone, by masa była mniej tłusta, poza tym wolę smak ricotty. Inny zrobiłam też spód. Po pierwsze, kokos zastąpiłam migdałami. Po drugie, dodałam kakao. Po trzecie: nie miałam owsianych herbatników a jedynie klasyczne Sanu (alla Digestive), które okazały się być mniej tłuste niż owsiane tej samej firmy, więc w ostatecznym przepisie zmniejszyłam ilość kokosa / migdałów. W gotową masę powciskałam delikatnie maliny, które dodatkowo po zastygnięciu masy serowej zalałam musem truskawkowym. Zmniejszyłam też ilość cukru do 1/2 szklanki (nie tracąc nic na słodkości w moim mniemaniu).
Desernik jest bardzo lekki i idealnie skomponowany: czekoladowy spód z ciasteczek, kremowa i puszysta warstwa kremu z ricottą (lub mascarpone) i mocno owocowa góra. Polecam!
Desernik z malinami i musem truskawkowym
przepis na prostokątną formę 23x28cm, ale na odrobinę większej też będzie ok
spód:
1 paczka herbatników Digestive lub San (ok. 160g)
50g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
1 łyżka kakao
100g roztopionego masła
Ciasta pokruszyć (na piasek), dodać mąkę migdałową i kakao. Dokładnie wymieszać. Wlać roztopione masło i dobrze wymieszać. Formę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć masę na spód, docisnąć dłonią. Wstawić do lodówki na 30 minut.
masa serowa:
2 łyżeczki żelatyny + 1/4 szklanki wrzącej wody
375ml śmietanki kremówki (30% lub 36%), bardzo zimnej
250g ricotty (lub mascarpone)
1/2 szklanki cukru pudru (85g)
Żelatynę zalać 1/4 szklanki wrzącej wody, mieszać łyżeczką aż do rozpuszczenia. Odrobinę ostudzić (ma być w temp. pokojowej, ale ciągle płynna). Do dużej miski dodać śmietankę i cukier, ubić mikserem aż będzie prawie sztywna. Dodać ricottę (mascarpone) i jeszcze trochę ubijać, aż masa stanie się bardziej sztywna. Dodać ostudzoną żelatynę i delikatnie połączyć. Wylać na schłodzony spód, wyrównać powierzchnię.
owocowa góra:
1 koszyczek malin (ok. 250g)
300g truskawek, umytych i bez szypułek*
1 galaretka truskawkowa*
Po wylaniu masy serowej ułożyć na powierzchni maliny (ciasno, obok siebie). Wstawić do lodówki do zastygnięcia.
W międzyczasie rozpuścić galaretkę w 1 szklance (250ml) wrzącej wody. Truskawki zmiksować i dodać 1,5 szklanki (375ml) truskawkowego musu do galaretki. Dobrze wymieszać. Gdy mus ostygnie i powoli zacznie gęstnieć, wylać go na maliny. Wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.
*mus zrobiony z tych proporcji da nam warstwę mniej więcej równoważną warstwie serowej. Jeśli lubicie desery bardzo owocowe to należy podwoić ilość składników. Desernik na zdjęciu ma podwójną warstwę truskawowego musu.
2011-02-15
Zimowe comfort food (cz.2)
Przepis i zdjęcia lasagne z pieczonymi warzywami czekają już od paru dni, mnie ciągle jednak brakuje weny na wpis. Za oknem rano pada gęsty śnieg, który na szczęście topnieje, a dzień staje się słoneczny, ciągle jeszcze jednak bardzo zimny. W domu mam już wiosnę (za sprawą P. i pięknych tulipanów) i wyzdrowiałam już całkowicie (dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia).
Mam nadzieję więc, że będzie to ostatni "zimowy" wpis. Zwłaszcza, że myślami jestem przy układaniu nowego, letniego już menu do Przystanek Patrzałkowie. Tzn.:
- wertuję przepisy na chleby, szukając idealnego do podawania do letnich sałatek i bruschetty (dziś nastawiam zaczyn na country bread Hamelmana)
- piekę dziesiątą z kolei wersję kardamonowo-cynamonowych zawijasków (które pojawią się w całkowicie nowej sekcji menu pt. "śniadanie") tak by przemycić mąkę pełnoziarnistą bez uszczerbku dla struktury i smaku
- czytam The Flavour Thesaurus w poszukiwaniu inspiracji do letniego smoothie (niestety świeże truskawki czy jagody jako, że są z Ameryki południowej kosztują jak złoto, więc testowanie smoothie "w naturze" odpada, do czerwca muszę polegać na swojej smakowej wyobraźni)
- dopracowuję przepis na pastisio (grecka wersja lasagne), z czego najbardziej cieszy się P., który mógłby ją jeść codziennie, co też od paru dni ma miejsce.
I jak mogę pisać o zimowym comfort food, kiedy w głowie mi tylko lato? :) (a przynajmniej letnie menu i wiosenne kwiaty :)) Niemniej, dzisiejszej lasagne z pieczonymi warzywami należy się parę słów i choć pocieszała mnie głównie tej zimy, to jest to danie wybitnie jesienne, kiedy sezon na cukinie, bakłażany i pomidory jest w pełni.
Bazę jej zawsze stanowi domowy sos pomidorowy oraz beszamel z dodatkiem parmezanu i ricotty. Warzywa - w zmiennych proporcjach - kroję na cienkie długie paski (płaty), które nastepnie spryskuję oliwą, solę i podpiekam w piekarniku z włączoną funkcją grill. Kiedy robię lasagne dla P. używam dwóch bakłażanów, kiedy dla siebie całkowicie z nich rezygnuję na rzecz dodatkowej cukinii lub pieczonej papryki. Podane poniżej proporcje są na dużą lasagne, do formy 2,5 litrowej, idealną dla 6 - 8 osób. Lasagne najlepsza jest na drugi dzień, co przydaje się szczególnie jeśli przygotowujemy ją na przyjęcie czy uroczysty obiad.
Lasagne z pieczonymi warzywami
opakowanie makaronu do lasagne (np. Lubella)
1 średni bakłażan
2 małe cukinie
1 słodki ziemniak (batat)
125g ricotty
1/2 szklanki świeżo startego parmezanu
Warzywa zetrzeć na tarce typu mandolina lub innej wzdłuż - tak, aby powstały długie paski / płaty.o grubości ok. 2mm. Bakłażan posolić, odstawić na durszlaku na 15 minut. Po tym czasie opłukać zimną wodą i wytrzeć ręcznikiem papierowym do sucha. Piekarnik nagrzać do 200°C z włączoną funkcją grilla. Warzywa ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, spryskać oliwą z oliwek, posolić. Wstawić do piekarnika na 10 - 15 minut aż będą al dente - czas zależy od grubości pasków.
na domowy sos pomidorowy:
500g pomidorów z puszki / pulpy / passaty pomidorowej
1 duża cebula
pół selera
1 marchewka
4 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
garść świeżej bazylii
1/2 łyżeczki suszonego oregano
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
Cebulę, seler i marchewki obrać i drobno pokroić. W woku lub na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić na nią warzywa i na średnim ogniu smażyć aż cebula się zeszkli. Zalać passatą pomidorową, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, bazylię, oregano, tymianek i cząber. Na małym ogniu gotować aż sos będzie gęsty (konsystencji śmietany).
Gotowy sos zmiksować blenderem, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.
na beszamel:
50g masła
1/3 szklanki mąki
2 szklanki mleka
sól, gałka muszkatołowa lub osnówka do smaku
W rondlu rozpuść masło, intensywnie mieszając dodaj mąkę. Podsmaż chwilę, aż mąka nabierze złotego koloru, następnie partiami dodawaj mleko, cały czas mieszając, by nie zrobiły się grudki. Gotuj przez ok. 10 minut aż sos zgęstnieje cały czas mieszając. Dopraw solą i gałką muszkatołową.
przygotowanie lasagne:
Beszamel wymieszać z ricottą i 3 łyżkami startego parmezanu. Formę na lasagne (2,5 litrową) wysmarować masłem. Wyłożyć 3 łyżki masy beszamelowej na dno, ułożyć warstwę makaronu. Następnie na makaron nałożyć warstwę domowego sosu pomidorowego, cukinii i bakłażana. Posypać dwoma łyżkami parmezanu, ułożyć warstwę makaronu. Wylać warstwę masy beszamelowej, ułożyć na nią warstwę pieczonego batata i cukinii. Posypać parmezanem, ułożyć kolejną warstwę makaronu i sosu pomidorowego. Powtarzać całość aż do wykończenia składników. Ostatnia warstwa powinna być makaronowo - beszamelowa posypana parmezanem. Lasagne należy wstawić do nagrzanego piekarnika na 45 minut (200°C). Po wyjęciu odstawić na 15 - 20 minut, aby można było ją łatwiej pokroić (lasagne na zdjęciu krojona była wrząca, bo robiło się ciemno ;)).
Smacznego!
2011-02-03
Zimowe comfort food (cz.1)
Ach, gdyby tylko można było przespać luty i obudzić się czując ciepłe wiosenne powietrze. Pójść do warzywniaka i kupić coś wiecej niż marchewki, ziemniaki i kapustę. Wystawić twarz do słońca i cieszyć się nadchodzącym latem pełnym truskawek, czereśni i malin.
Tymczasem dodaję sobie energii otwierając kolejną puszkę pomidorów ze słonecznych Włoch - zapiekam je z makaronem, różnymi serami i świeżą bazylią, niestety sztucznie pędzoną w szklarni (im dłużej trwa zima, tym mniej mi to przeszkadza). Czasami wychodzi z tego wegetariańska lasagne - z hiszpańską cukinią i afrykańskim batatem, czasami pastitsio - grecka wersja lasagne z mielonym mięsem, pomidorami i beszamelem. Moje zimowe comfort food.
Zapiekanka makaronowa
inspirowane Paccheri al graten z książki Recetas basicas de Italia Laury Zavan
domowy sos pomidorowy:
800g pomidorów z puszki / pulpy / passaty pomidorowej
2 duże cebule
pół selera
2 marchewki
4 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
garść świeżej bazylii
łyżeczka suszonego oregano
łyżeczka suszonego tymianku
szczypta cząbru
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
Cebulę, seler i marchewki obrać i drobno pokroić. W woku lub na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić na nią warzywa i na średnim ogniu smażyć aż cebula się zeszkli. Zalać passatą pomidorową, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, bazylię, oregano, tymianek i cząber. Na małym ogniu gotować aż sos będzie gęsty (konsystencji śmietany).
Gotowy sos zmiksować blenderem, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Taki sos idealnie nadaje się do jakiegokolwiek makaronu, wystarczy posypać parmezanem i pyszny obiad jest gotowy. Wspaniale też smakuje na domowej pizzy.
zapiekanka makaronowa:
domowy sos pomidorowy (patrz wyżej)
500g makaronu paccheri (duże grube rurki) lub innego - ugotowanego al dente wg przepisu na opakowaniu
250g świeżej mozarelli pokrojonej w kostkę
100g wędzonego sera (użyłam wędzonego cheddara, ale rolada ustrzycka też się dobrze sprawdzi), pokrojonego w kostkę
50g startego parmezanu
250g ricotty
garść listków świeżej bazylii
masło do wysmarowania formy + bułka tarta
Formę do pieczenia o pojemności 2,5 litrów (użyłam takiej formy) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Makaron mieszamy mieszamy z sosem pomidorowym i połową parmezanu. Wkładamy połowę makaronu do naczynia, posypujemy kawałeczkami serów oraz łyżeczką ' rzucamy' kawałki ricotty. Na wierzch kładziemy listki bazylii, powtarzamy czynność tworząc kolejną warstwę.
Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 20 minut. Na ostatnie 5 minut włączam funkcję grill, by utworzyła się pyszna chrupiąca skórka. Smacznego!
Tymczasem dodaję sobie energii otwierając kolejną puszkę pomidorów ze słonecznych Włoch - zapiekam je z makaronem, różnymi serami i świeżą bazylią, niestety sztucznie pędzoną w szklarni (im dłużej trwa zima, tym mniej mi to przeszkadza). Czasami wychodzi z tego wegetariańska lasagne - z hiszpańską cukinią i afrykańskim batatem, czasami pastitsio - grecka wersja lasagne z mielonym mięsem, pomidorami i beszamelem. Moje zimowe comfort food.
Zapiekanka makaronowa
inspirowane Paccheri al graten z książki Recetas basicas de Italia Laury Zavan
domowy sos pomidorowy:
800g pomidorów z puszki / pulpy / passaty pomidorowej
2 duże cebule
pół selera
2 marchewki
4 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
garść świeżej bazylii
łyżeczka suszonego oregano
łyżeczka suszonego tymianku
szczypta cząbru
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
Cebulę, seler i marchewki obrać i drobno pokroić. W woku lub na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić na nią warzywa i na średnim ogniu smażyć aż cebula się zeszkli. Zalać passatą pomidorową, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, bazylię, oregano, tymianek i cząber. Na małym ogniu gotować aż sos będzie gęsty (konsystencji śmietany).
Gotowy sos zmiksować blenderem, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Taki sos idealnie nadaje się do jakiegokolwiek makaronu, wystarczy posypać parmezanem i pyszny obiad jest gotowy. Wspaniale też smakuje na domowej pizzy.
zapiekanka makaronowa:
domowy sos pomidorowy (patrz wyżej)
500g makaronu paccheri (duże grube rurki) lub innego - ugotowanego al dente wg przepisu na opakowaniu
250g świeżej mozarelli pokrojonej w kostkę
100g wędzonego sera (użyłam wędzonego cheddara, ale rolada ustrzycka też się dobrze sprawdzi), pokrojonego w kostkę
50g startego parmezanu
250g ricotty
garść listków świeżej bazylii
masło do wysmarowania formy + bułka tarta
Formę do pieczenia o pojemności 2,5 litrów (użyłam takiej formy) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Makaron mieszamy mieszamy z sosem pomidorowym i połową parmezanu. Wkładamy połowę makaronu do naczynia, posypujemy kawałeczkami serów oraz łyżeczką ' rzucamy' kawałki ricotty. Na wierzch kładziemy listki bazylii, powtarzamy czynność tworząc kolejną warstwę.
Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 20 minut. Na ostatnie 5 minut włączam funkcję grill, by utworzyła się pyszna chrupiąca skórka. Smacznego!
2010-11-14
Słoneczna tarta na pochmurny dzień.
Słoneczna tarta lub tartaletki.
Pyszne kruche ciasto, kremowe nadzienie z ricotty i brzoskwinie.*
W sam raz na listopadową niedzielę.
*Nie przepadam za owocami z puszki, ale od czasu do czasu im wybaczam (głównie dużą ilość dodatkowego cukru) - szczególnie w pochmurny, deszczowy dzień, kiedy nie mam siły, by wyjść do warzywniaka po "prawdziwie" owoce.
Tarta brzoskwiniowa z ricottą
Przepis na jedną dużą tartę o średnicy 28cm (forma najlepiej z wyjmowanym dnem lub odpinaną obręczą) lub 6 tartaletek o średnicy 10-11cm.
Ciasto kruche:
300g mąki
50g cukru pudru
szczypta soli
150g masła
2 żółtka
2 – 3 łyżki zimnej wody w razie potrzeby
Przesiej na czysty blat mąkę, a na nią cukier puder i szczyptę soli. Dodaj masło i połącz składniki rozcierając je w palcach lub siekając je nożem. Kiedy ciasto będzie miało konsystencję kruszonki dodaj żółtka i szybko zagnieć ciasto formując z niego kulę. Ciasta nie należy wyrabiać zbyt długo, ponieważ po upieczeniu będzie nie kruche a gumowate. Połóż kulę ciasta na posypanym mąką blacie i uklep ją dłońmi, nadając jej kształt grubego placka, a następnie owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut.
Po tym czasie wyjmij ciasto z lodówki i rozwałkuj na posypanym mąką blacie lub pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Formę na tartę posmaruj masłem. Wyłóż ciastem formę tworząc rant. Wstaw na 30 minut do lodówki.
Rozgrzej piekarnik do 200°C (180°C z termoobiegiem) i podpiecz ciasto przez ok. 12 minut z fasolkami/cermicznymi kulkami,a następnie 7 minut bez fasolek. Wyjmij z piekarnika i odstaw do przestygnięcia. Piekarnik pozostaw włączony, zmniejsz temperaturę do 180°C (165°C z termoobiegiem)
Nadzienie:
250g ricotty
80g cukru pudru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżeczka soku z cytryny
skórka z ½ cytryny
2 jaja
+ puszka brzoskwiń w syropie
Wszystkie składniki nadzienia zmiksuj razem. Odsącz brzoskiwnie z syropu. Na podpieczonym spodzie wyłóż brzoskwinie, zalej masą z ricotty i jajek. Wstaw do piekarnika (temp. 180°C,165°C z termoobiegiem) na najniższą kratkę i piecz przez 45 - 50 minut aż całość nabierze złotego koloru.
2010-08-07
Cynamonowe racuszki, maliny i odrobina wspomnień.
Zawsze z przyjemnością czytam czyjeś wspomnienia z dzieciństwa, a w szczególności, gdy są to rodzinne historie dotyczące jakiegoś dania czy potrawy. Chciałabym móc napisać Wam o moich historiach rodzinnych, ale mogę policzyć je na palcu jednej ręki. Najczęściej są to historie opowiedziane mi przez rodziców tak jak na przykład ta o pizzy, gdyż moje własne wspomnienia są jak za mgłą i najbardziej z dzieciństwa pamiętam przeczytane książki. Poza dwoma wyjątkami... zapach drożdżowych racuchów smażonych przez babcię i placków z papierówkami na kefirze mojej mamy. Może dlatego do tej pory uwielbiam wszystkie placki, bliny i racuszki i nie mogę przejść obojętnie obok ciekawego przepisu na nie, bo kojarzą mi się z dzieciństwem?
Tak też było i z dzisiejszym przepisem na domowe racuszki cynamonowo-cytrynowe z kremem z ricotty i malin, którzy znalazłam w lipcowym wydaniu magazynu Kuchnia. Oryginalny przepis jest Jamiego Olivera, co samo w sobie jest dla mnie wystarczającą rekomendacją. Wprowadziłam tylko niewielkie modyfikacje (min. dodając cukier z prawdziwą wanilią). Zapraszam! :)
Cynamonowe racuszki z kremem z ricotty i malin
Przepis na 6 porcji lub 4 dla dużych głodomorów ;)
Racuszki:
500g mąki pszennej chlebowej (typ 720)
2 łyżeczki drobnego cukru lub cukru pudru
1 saszetka drożdży instant (7g)
szczypta soli
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
600ml letniej wody
Mikserem (haki) wymieszaj wszystkie składniki i wyrób gładkie, luźne ciasto. Odstaw na 15minut by wyrosło (ja odstawiłam na ponad pół godziny). Gotowe ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Smażenie:
(Jamie O. używa wysmarowanych olejem metalowych obręczy, ja jednak po usmażeniu dwóch placuszków z nich zrezgynowałam uznając je za kłopoliwe. Resztę smażyłam bez nich i wyszły równie pyszne, choć o bardziej nieregularnych kształtach! :) )
Rozgrzej na średnim ogniu naoliwioną teflonową patelnię (lub dwie, będzie szybciej i racuszki nie ostygną). Kiedy będzie gorąca nakładaj ciasto - 1 - 2 duże łyżki / 1 racuszek - pamiętając, że sporo urośnie. Zmniejsz ogień i smaż powolutku przez 10 - 15 minut do czasu, aż pękające bąbelki powietrza utworzą na powierzchni racuszków charakterystyczne wgłębienia. Sprawdzaj czy patelnia nie jest za gorąca, bo inaczej racuszki się przypalą. Po ok. 15 minutach odwróć je i smaż jeszcze przez 5 do 10 minut.
Krem z ricotty i malin:
250g ricotty
skórka otarta z 1 cytryny (najlepiej ekologicznej, jeśli takiej nie mamy możemy ją zastąpić 2 łyżeczkami soku z cytryny)
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 łyżki miodu
garść malin
Zmiksuj razem wszystkie składniki na gładką i puszystą masę.
Najprostszy mus malinowy:
koszyczek malin
2 łyżki cukru + więcej cukru do smaku jeśli potrzeba
cukier z prawdziwą wanilią (opcjonalnie)
Maliny zasyp cukrem, zagotuj. Zdejmij z ognia i ewentualnie dosłodź jeszcze do smaku. Ja lubię kawałki malin, jeśli jednak chcę uzyskać gładki mus, należy go zmiksować blenderem i przetrzeć przez sitko.
Na gotowe racuszki nałoż po łyżce kremu z ricotty i malin, polej musem malinowym i udekoruj świeżymi malinami. Smacznego!
Inne przepisy na placuszki:
Słodkie:
Pełnoziarniste placuszki na maślance z płatkami owsianymi
Pełnoziarniste placuszki kokosowe
Placuszki bananowe
Placuszki dyniowe z orzechami włoskimi i syropem klonowym
Placuszki kukurydziane z jagodami
Wytrawne:
Dyniowe krokiety z sosem tzatziki
Placuszki dyniowe z kwaśną śmietaną i szczypiorkiem
Placuszki warzywne z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem
Placuszki z cukinii z tymiankiem
2010-06-30
Tartaletki z ricottą i truskawkami
Zimny maj, zimny czerwiec... Maj mnie ominął, czerwiec już nie, ale z tym większą radością powitałam ciepło w ostatnie dni czerwca. Na swoje urodziny nareszcie założyłam letnią sukienkę i nie zmarzłam. Przygotowując swoje przyjęcie urodzinowe po raz pierwszy od czterech lat wracałam myślami do "The Hours". "Mrs Dalloway said she would buy the flowers herself". Kwiatów nie kupiłam, zamiast nich za to dwie kobiałki truskawek, którymi wypełniłam ponad tuzin tarteletek, tartę i udekorowałam nimi sernik. Było truskawkowo, rodzinnie i ciepło. Idealnie.

Tartaletki z ricottą i truskawkami
Przepis na 7 tartaletek średnicy 10cm lub jedną dużą tartę o średnicy 26cm.
Kruche ciasto:
185g mąki
50g cukru pudru
30g mąki migdałowej
125g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
2 żółtka
Ciasto szybko zagnieść - najłatwiej ciasto kruche robi się w malakserze (zmiksować wszystkie składniki). Zrobić lekko spłaszczoną kulę z ciasta i owinąć w folię. Włożyć do lodówki na minimum 30 minut (ja zostawiam je zazwyczaj na 1h).
Następnie rozwałkować ciasto na stolnicy albo pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, wyłożyć nimi formy na tartaletki lub formę na tartę. Wyrównać brzegi i ponakłuwać spód widelcem. Wstawić do lodówki przykryte folią spożywczą na minimum 30 minut (ja zazwyczaj zostawiam na noc i piekę tartę następnego dnia rano).
Nagrzać piekarnik do 200°C, ustawić kratkę w dolnej części piekarnika. Wyłożyć tartę papierem do pieczenia i napełnić fasolą (lub specjalnymi ceramicznym kulkami do pieczenia tart). Piec przez 15 minut, następnie wyjąć fasolki i papier i piec przez jeszcze 10 minut aż tartaletki będą złote. Wyjąć tartę z piekarnika i ostudzić na kratce.
Krem z ricotty:
250g ricotty
3 łyżki wina Marsala (lub innego pasującego trunku, jeśli przygotowujemy tartaletki dla dzieci to można pominąć całkowicie)
2 łyżki soku z cytryny
40g cukru pudru
Wszystkie składniki wymieszać / zmiksować. Tuż przed podaniem napełnić tartaletki kremem z ricotty, udekorować truskawkami. Opcjonalnie posypać cukrem pudrem i udekorować listkami mięty. Smacznego!
Jeszcze parę zdjęć z moich urodzin - bufet z ciastami (dawno z taką przyjemnością nie piekłam):
Nie obyło się bez moich ukochanych róż...
I odrobiny tanga... :)
2010-05-10
Wyrwane z kontekstu.
Czytam Wasze wspaniałe wpisy o sezonie na rabarbar, szparagi i cudownie zielone nowalijki i robi mi się odrobinę smutno, bo wszystko mnie to omija (prawie wszystko, o czym więcej w dalszej części wpisu). Z drugiej strony - złota (argentyńska) jesień to moja ulubiona pora roku. I chociaż maj w Buenos Aires to nasz kalendarzowy listopad, to liczba słonecznych dni jest zadziwiająca. Gdy świeci słońce to nawet zimno niestraszne - po prostu zakładam kolejną warstwę ubrań, gruby szary sweter, fuksjowy szalik, biorę książkę w dłoń i idziemy z P. do parku, złapać parę ciepłych żółtych promieni. Czytam z wypiekami na twarzy o nowych gatunkach dyni, które kupiłam i dumam nad szparagami.
Tak, nikt się nie przesłyszał, dumam nad szparagami. W Europie sezon jest na nie na wiosnę, właśnie teraz. Analogiczne sezon na nie na półkuli południowej powinien być w naszym listopadzie / grudniu, czyli na początku tutejszej wiosny. Jednak jakieś dwa tygodnie temu pojawiło się mnóstwo szparagów. Pięknych, delikatnych, młodych, zielonych i białych... i w bardzo przyzwoitej cenie. Jesienny sezon na szparagi???! Dodam, że szparagi mają oznaczy kraj pochodzenia - "origen: Argentina, Santa Fe". Czyli są jak najbardziej lokalne.
Miłość do szparagów zwyciężyła i przestałam się głowić co one tutaj robią o tej porze. Przystąpiłam do konsumpcji. ;) W przeciągu dwóch tygodni zjedliśmy z nimi w roli głównej conajmniej dwie tarty, dwie lasagne oraz cztery śniadania pt. szparagi, jajko i szynka. Samych szparagów zjedzonych "od tak" nie liczę. Niewiarygodne, ale ciągle nie mamy dość :)
Wiem, wiem, na Facebooku obiecałam wpis o maśle i margarynie oraz przepis na chlebek bananowo-owsiany z zaledwie 4 łyżkami oleju canola... Chlebek bananowy zniknął jednak na tyle szybko, że nie zdążyłam go sfotografować, a lasagne ze szparagami uwieczniona na zdjęciach grzecznie czeka od tygodnia. I jest pyszna! Zapraszam. :)
Lasagne z zielonymi szparagami
Przepis pochodzi z "Recetas basicas de Italia" Laury Zavan.
ok. 6 porcji
przepis na kwadratową formę (21 cm x 21 cm) lub prostokątną o zbliżonych wymiarach
opakowanie makaronu lasagne
pęczek zielonych szparagów
250g zielonego groszku (może być mrożony)
3 małe cebulki lub 3 młode pory
500g ricotty
100g startego parmezanu
3 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki masła
sól
świeżo zmielony pieprz
gałka muszkatołowa
sos beszamelowy:
70g masła
70g mąki
1l mleka
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól do smaku
1. Przygotuj sos beszamelowy:
W rondlu rozpuść masło, intensywnie mieszając dodaj mąkę. Podsmaż chwilę, aż mąka nabierze złotego koloru, następnie partiami dodawaj mleko, cały czas mieszając, by nie zrobiły się grudki. Gotuj przez ok. 10 minut aż sos zgęstnieje cały czas mieszając. Dopraw solą i gałką muszkatołową.
2. Pokrój szparagi (oprócz główek - zachowaj je na później) na centymetrowe kawałki. Drobno pokrój cebulę / pory. Na patelni rozpuść oliwę z masłem, delikatnie podsmaż cebulę / pory i następnie szparagi. Powinny zmięknąć, ale ciągle być chrupiące. Osobno ugotuj główki - włóż je do wrzącej osolonej wody. Po 2 minutach wyjmij je i ugotuj w tej samej wodze zielony groszek. Ważne by się nie rozgotował i pozostał lekko "al dente".
3. Wymieszaj beszamel z ricottą, dopraw świeżo zmielonym pieprzem. Na dno naczynia wyłóż łyżkę lub dwie tak przygotowanego sosu posyp parmezanem, a następnie ułóż na nim płaty lasagne. Wymieszaj szparagi (oprócz główek), cebulę i groszek. Na sos wyłóż warstwę warzyw, posyp parmezanem, ułóż kolejną warstwę makaronu. Powtórz kolejne warstawy (sos, warzywa, parmezan, makaron) aż do wyczerpania się składników. Warstwa górna to makaron, odrobina sosu, główki szparagów i parmezan.
Zapiekaj w 180 °C przez 20 minut. Ostudź przez ok. 15 minut przed pokrojeniem (lasagne najlepsza jest na drugi dzień, porcje można łatwo pokroić i podgrzać w piekarniku). Podawaj z lampką schłodzonego białego wytrawnego wina. Smacznego :)
Tak, nikt się nie przesłyszał, dumam nad szparagami. W Europie sezon jest na nie na wiosnę, właśnie teraz. Analogiczne sezon na nie na półkuli południowej powinien być w naszym listopadzie / grudniu, czyli na początku tutejszej wiosny. Jednak jakieś dwa tygodnie temu pojawiło się mnóstwo szparagów. Pięknych, delikatnych, młodych, zielonych i białych... i w bardzo przyzwoitej cenie. Jesienny sezon na szparagi???! Dodam, że szparagi mają oznaczy kraj pochodzenia - "origen: Argentina, Santa Fe". Czyli są jak najbardziej lokalne.
Miłość do szparagów zwyciężyła i przestałam się głowić co one tutaj robią o tej porze. Przystąpiłam do konsumpcji. ;) W przeciągu dwóch tygodni zjedliśmy z nimi w roli głównej conajmniej dwie tarty, dwie lasagne oraz cztery śniadania pt. szparagi, jajko i szynka. Samych szparagów zjedzonych "od tak" nie liczę. Niewiarygodne, ale ciągle nie mamy dość :)
Wiem, wiem, na Facebooku obiecałam wpis o maśle i margarynie oraz przepis na chlebek bananowo-owsiany z zaledwie 4 łyżkami oleju canola... Chlebek bananowy zniknął jednak na tyle szybko, że nie zdążyłam go sfotografować, a lasagne ze szparagami uwieczniona na zdjęciach grzecznie czeka od tygodnia. I jest pyszna! Zapraszam. :)
Lasagne z zielonymi szparagami
Przepis pochodzi z "Recetas basicas de Italia" Laury Zavan.
ok. 6 porcji
przepis na kwadratową formę (21 cm x 21 cm) lub prostokątną o zbliżonych wymiarach
opakowanie makaronu lasagne
pęczek zielonych szparagów
250g zielonego groszku (może być mrożony)
3 małe cebulki lub 3 młode pory
500g ricotty
100g startego parmezanu
3 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki masła
sól
świeżo zmielony pieprz
gałka muszkatołowa
sos beszamelowy:
70g masła
70g mąki
1l mleka
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól do smaku
1. Przygotuj sos beszamelowy:
W rondlu rozpuść masło, intensywnie mieszając dodaj mąkę. Podsmaż chwilę, aż mąka nabierze złotego koloru, następnie partiami dodawaj mleko, cały czas mieszając, by nie zrobiły się grudki. Gotuj przez ok. 10 minut aż sos zgęstnieje cały czas mieszając. Dopraw solą i gałką muszkatołową.
2. Pokrój szparagi (oprócz główek - zachowaj je na później) na centymetrowe kawałki. Drobno pokrój cebulę / pory. Na patelni rozpuść oliwę z masłem, delikatnie podsmaż cebulę / pory i następnie szparagi. Powinny zmięknąć, ale ciągle być chrupiące. Osobno ugotuj główki - włóż je do wrzącej osolonej wody. Po 2 minutach wyjmij je i ugotuj w tej samej wodze zielony groszek. Ważne by się nie rozgotował i pozostał lekko "al dente".
3. Wymieszaj beszamel z ricottą, dopraw świeżo zmielonym pieprzem. Na dno naczynia wyłóż łyżkę lub dwie tak przygotowanego sosu posyp parmezanem, a następnie ułóż na nim płaty lasagne. Wymieszaj szparagi (oprócz główek), cebulę i groszek. Na sos wyłóż warstwę warzyw, posyp parmezanem, ułóż kolejną warstwę makaronu. Powtórz kolejne warstawy (sos, warzywa, parmezan, makaron) aż do wyczerpania się składników. Warstwa górna to makaron, odrobina sosu, główki szparagów i parmezan.
Zapiekaj w 180 °C przez 20 minut. Ostudź przez ok. 15 minut przed pokrojeniem (lasagne najlepsza jest na drugi dzień, porcje można łatwo pokroić i podgrzać w piekarniku). Podawaj z lampką schłodzonego białego wytrawnego wina. Smacznego :)
2010-01-15
Postanowienie noworoczne
Ten rok jest dla mnie rokiem pełnym wyzwań. Dwie najważniejsze rzeczy, które nas czekają to przeprowadzka do innego kraju (i zadomowienie się w nim) oraz wyjazd do Buenos Aires na 3 miesiące z naciskiem na rozwój naszego warsztatu. Chcemy się rozwinąć zarówno jako nauczyciele jak i tancerze. W głowie już jestem bardzo zajęta planowaniem wszystkiego, dlatego zdecydowałam, że tyle wyzwań wystarczy i tuzinie postanowień noworocznych powiedziałam nie. Zobowiązałam się tylko do jednego rzeczy - zdecydowałam, że słodkości będę piekła tylko raz w tygodniu. Niezwykłą inspiracją był blog Patrycji i jej post na temat cukru, który wcale nie krzepi... Już jakiś czas temu uznałam, że jest za dużo cukru w naszej diecie i dlatego zaczęłam zmniejszać jego ilości zawarte w przepisach. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że zazwyczaj wystarczy połowa podanej ilości cukru, by poczuć jego cudowny słodki smak, bez uszczerbku dla smaku całego wypieku. Jestem daleka od jakiegokolwiek ekstremum - nie zamierzam wyrzekać się cukru w ogóle, moim celem jest po prostu zmniejszenie ilości, którą spożywamy. Gotuję codziennie w oparciu o warzywa, produkty pełnoziarniste i nieprzetworzone, więc generalnie uważam, że nasza dieta jest bardzo zdrowa za wyjątkiem słodkości. A że piec mogłabym niemal codziennie (i rano, i w ciągu dnia a najchętniej w nocy...) to nawet jeśli są to wypieki z małą ilością cukru, to jednak wciąż jest to dużo ze względu na częstotliwość z jaką piękę...
Podsumowując: W 2010 piękę słodkości tylko raz w tygodniu.*
Obserwacja nr 1: Ciasto pieczone raz w tygodniu staje się czymś o wiele bardziej wyjątkowym. A wybieranie TEGO właściego przepisu, pieczenie, delektowanie się... czysta przyjemość :)
Obserwacja nr 2: Musiałam znaleźć inny upust dla mojej pasji pieczenia i postanowiłam przerzucić moją energię na chleb, quiche i tarty - w ten weekend planuję upiec tartę z burakami i chleb rosyjski :)
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić przepis na potrójnie migdałowy sernik, który upiekłam w zeszły weekend. Sernik tak nam smakował, że cudem udało mi sie ocalić jedną porcję do zrobienia zdjęcia! :)
Włoski sernik migdałowy
Przepis pochodzi z wydania specjalnego magazynu "Delicious" - "Wicked Desserts".
8 porcji. Jedna okrągła 20cm rozpinana tortownica, nalepiej z teflonowym pokryciem.
Przygotowanie: 15 minut.
Pieczenie: 45 - 50 minut.
Studzenie: ponad godzinę.
Spód:*
200g pokruszonych ciasteczek amaretti
50g masła, roztopionego
Masa serowa:
500g ricotty
250g mascarpone
1 laska wanilii, przecięta wzdłuż - wyłuskane ziarenka lub cukier z prawdziwą wanilią
125g cukru pudru lub drobnego cukru złocistego np. demerara
100g mielonych migdałów (mąki migdałowej)
2 łyżki mąki kukurydzianej
3 duże bio-jajka
starta skórka z jednej cytryny
Dekoracja:
garść płatków migdałowych
cukier puder
bita śmietana
1. Nagrzej piekarnik do 180°C. Dno tortownicy wyłóż papierem do pieczenia. Wymieszaj pokruszone ciasteczka z masłem i wyłóż nimi spód formy. Dociśnij łyżką. Wstaw do lodówki lub zamrażalnika na 10 - 15 minut.
2. W międzyczasie, używając miksera, ubij razem ricottę, wanilię, cukier, mascarpone, zmielone migdały, mąkę kukurydzianą, jajka i skórkę z cytryny. Masa powinna być gładka. Wylej masę na spód z ciasteczek a następnie posyp górę częścią płatków migdałowych.
3. Piecz prze 45 - 50 minut aż sernik będzie złoty, środek ścięty, ale wciąż trochę "galaretowaty". Wyłącz piekarnik, otwórz drzwiczki i pozwól sernikowi całkowicie ostygnąć. Jak już ostygnie, wyjmij z piekarnika i wstaw w chłodne miejsce (lodówka, parapet) na godzinę.
Przed podaniem posyp cukrem pudrem oraz pozostałymi płatkami migdałowymi. Udekoruj bitą śmietaną, jeśli lubisz.
Smacznego!
* Jeśli nie masz ciasteczek amaretti możesz zrobić spód z następujących składników:
200g pełoziarnistych herbatników Digestive
50g roztopionego masła
1 łyżka duńskiego kakao
2 łyżki likieru amaretto lub aromatu migdałowego
Podsumowując: W 2010 piękę słodkości tylko raz w tygodniu.*
Obserwacja nr 1: Ciasto pieczone raz w tygodniu staje się czymś o wiele bardziej wyjątkowym. A wybieranie TEGO właściego przepisu, pieczenie, delektowanie się... czysta przyjemość :)
Obserwacja nr 2: Musiałam znaleźć inny upust dla mojej pasji pieczenia i postanowiłam przerzucić moją energię na chleb, quiche i tarty - w ten weekend planuję upiec tartę z burakami i chleb rosyjski :)
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić przepis na potrójnie migdałowy sernik, który upiekłam w zeszły weekend. Sernik tak nam smakował, że cudem udało mi sie ocalić jedną porcję do zrobienia zdjęcia! :)
Włoski sernik migdałowy
Przepis pochodzi z wydania specjalnego magazynu "Delicious" - "Wicked Desserts".
8 porcji. Jedna okrągła 20cm rozpinana tortownica, nalepiej z teflonowym pokryciem.
Przygotowanie: 15 minut.
Pieczenie: 45 - 50 minut.
Studzenie: ponad godzinę.
Spód:*
200g pokruszonych ciasteczek amaretti
50g masła, roztopionego
Masa serowa:
500g ricotty
250g mascarpone
1 laska wanilii, przecięta wzdłuż - wyłuskane ziarenka lub cukier z prawdziwą wanilią
125g cukru pudru lub drobnego cukru złocistego np. demerara
100g mielonych migdałów (mąki migdałowej)
2 łyżki mąki kukurydzianej
3 duże bio-jajka
starta skórka z jednej cytryny
Dekoracja:
garść płatków migdałowych
cukier puder
bita śmietana
1. Nagrzej piekarnik do 180°C. Dno tortownicy wyłóż papierem do pieczenia. Wymieszaj pokruszone ciasteczka z masłem i wyłóż nimi spód formy. Dociśnij łyżką. Wstaw do lodówki lub zamrażalnika na 10 - 15 minut.
2. W międzyczasie, używając miksera, ubij razem ricottę, wanilię, cukier, mascarpone, zmielone migdały, mąkę kukurydzianą, jajka i skórkę z cytryny. Masa powinna być gładka. Wylej masę na spód z ciasteczek a następnie posyp górę częścią płatków migdałowych.
3. Piecz prze 45 - 50 minut aż sernik będzie złoty, środek ścięty, ale wciąż trochę "galaretowaty". Wyłącz piekarnik, otwórz drzwiczki i pozwól sernikowi całkowicie ostygnąć. Jak już ostygnie, wyjmij z piekarnika i wstaw w chłodne miejsce (lodówka, parapet) na godzinę.
Przed podaniem posyp cukrem pudrem oraz pozostałymi płatkami migdałowymi. Udekoruj bitą śmietaną, jeśli lubisz.
Smacznego!
* Jeśli nie masz ciasteczek amaretti możesz zrobić spód z następujących składników:
200g pełoziarnistych herbatników Digestive
50g roztopionego masła
1 łyżka duńskiego kakao
2 łyżki likieru amaretto lub aromatu migdałowego
Subscribe to:
Posts (Atom)






































