Showing posts with label banany. Show all posts
Showing posts with label banany. Show all posts

2012-06-26

Zielone smoothies

Moją największą wadą jest brak systematyczności i słomiany zapał. Poranny jogging? Tak, ale przez pierwszy tydzień, w drugim znajdę już 101 wymówek i ważniejszych spraw. Całkowite wykluczenie cukru z diety? Tak, przez pierwszy miesiąc, ale już w drugim skusi mnie piekarnik i upiekę gryczane brownie, zdrowsze co prawda niż "zwykłe" ciasto, ale wciąż słodzone (nierafinowanym) cukrem.

Jedynym zdrowym nawykiem, który udało mi się wprowadzić i utrzymać aż do dzisiaj jest codziennie picie zielonego smoothie, które stało się moim ulubionym "śniadaniem" i które potrafi dodać mi energii aż do południa. Nie tylko  mi, bo zielone smoothie są zaraźliwe - uwielbia je P., który potrafi wstać pół godziny wcześniej tylko po to by wystać w warzywniaku świeżutki szpinak i pietruszkę, posmakowały one także moim rodzicom.


Moją główną inspiracją jest książka Victorii Boutenko "Rewolucja zielonych koktajli", której autorka (wraz z rodziną) będąc od wielu lat na diecie witariańskiej (raw, surowej) szukała sposobu włączenia do diety większej ilości surowej zieleniny czyli liściastych zielonych warzyw. Bo o ile każdy z nas wie, że szpinak, jarmuż, sałata, natka pietruszki, liście buraka czy rzodkiewki są super zdrowe i powinniśmy je uwzględniać w naszej diecie, to raczej mało kto sam z siebie zje na surowo wiązkę szpinaku czy liści rzodkiewek. Szukając smacznego sposobu włączenia zieleniny Viktoria odkryła, że szympansy robią sobie zielono - owocowe kanapki - tj owijają zielonymi liśćmi owoce i tak je zjadają. Idąc tym tropem zmiksowała w blenderze jarmuż z bananami - okazało się, że taki napój pachnie i smakuje fantastycznie mimo zjadliwie zielonej barwy.
Podstawowy przepis na zielone smoothie jest więc bardzo prosty:
owoce (80% dla początkujących, 60% dla już praktykujących ;) ) + zielone liście + (opcjonalnie) woda
Poniżej znajdziecie dwa proste przepisy na moje ulubione zielone koktajle, a w osobnym wpisie (który mam nadzieję zajmie mi mniej czasu niż ten obecny) przygotowuję FAQ dotyczące zielonych smoothie - dlaczego chlorofil jest dla nas taki dobry, z czego można zrobić smoothie, jak często je pić, jaki blender jest najlepszy etc.


Smoothie szpinakowe

duża wiązka szpinaku - 2 pełne szklanki (może też być szpinak typu baby - jedna torebka)
1/2 dojrzałego melona (np. kantalupy lub żółtego, bez pestek i bez skórki, sam miąższ)
sok z 1 cytryny
1 banan (2 banany dla początkujących)
1/4 - 1/2 szklanki

Wszystkie składniki zmiksować w blenderze na gładki koktajl dodając tyle wody, aby uzyskać odpowiednią konsystencję (która jest upodobaniem indywidualnym ;) - ja lubię bardzo płynne i lekkie smoothie, P. gęste i ciężkie), wypić od razu :) Z podanych proporcji wychodzi ok. 1,5l smoothie.

Smoothie pietruszkowe

2 pęczki natki pietruszki (najlepiej ekologicznej)
1 ogórek, obrany
2 jabłka bez gniazd nasiennych (jeśli mam ekologiczne jabłka to ich nie obieram)
1 banan (dla początkujących)
1/2 szklanki wody

Wszystkie składniki zmiksować w blenderze na gładki koktajl, wypić od razu :)  Z podanych proporcji wychodzi ok. 1,5l smoothie.


Powyższe zdjęcie to zdjęcie zieleniny, którą przywieźliśmy z gospodarstwa ekologicznego Fohat pani Izabeli i Leszka Walczak z Janówka pod Starym Polem (e-mail: eco.farm.fohat@wp.pl). Wypicie całej tej zieleniny zajęło nam nieco ponad tydzień :)




2010-12-17

Śniadanie!

Ciemną nocą (czytaj: zimowym porankiem) jedyne co jest w stanie wyciągnąć mnie z łóżka to śniadanie. O ile latem chętniej jadam sałatki czy też tradycyjne kanapki z pomidorem, to zimą ciągnie mnie do owsianki, zupy mlecznej (na szczęście urazy z przedszkola już pokonałam) czy placuszków. Duszone jabłka, orzechy, banany zimą smakują wybornie, gdy tymczasem pomidory mają smak wodnisty, nieokreślony, nie lepiej jest z ogórkami.


Dzisiaj zapraszam na moje grudniowe śniadanie numer 1, czyli placuszki gryczane z bananami. Bez jajek, mleka są także idealne dla alergików. Placuszki są nie tylko pyszne, ale także bardzo zdrowe. Mąka gryczana, na której bazują, powstaje ze zmielenia ziaren gryki, która jest bogata w witaminy B1 i PP oraz związki mineralne takie jak wapń, żelazo, fosfor, potas i magnez. Łatwo też zrobić je całkowicie bezglutenowe, zamieniając mąkę orkiszową (pszenną) na ryżową.


Gryczane pancakes z karmelizowanym bananami po raz pierwszy podpatrzyłam u Patrycji, która znalazła je z kolei na blogu prowadzonym przez Gwyneth Paltrow.


Placuszki gryczane z bananami

W dużej misce razem wymieszać:
1/2 szklanki mąki gryczanej
1/2 szklanki mąki orkiszowej*
1 pełna łyżeczka sody
szczypta soli

Dodać do tego:
1 i 1/4 szklanki mleka sojowego (niesłodzonego)
1 łyżka oleju z orzechów włoskich (lub z pestek winogron lub słonecznikowego)
1 łyżka syropu z agawy (lub klonowego)
2 banany, pokrojone w cieniutkie plasterki
1 łyżka soku cytrynowego


Dokładnie wymieszać. Smażyć niewielki placuszki (1 łyżka stołowa to jeden placuszek), z niewielką odrobiną tłuszczu lub całkowicie bez niego. Podawać z syropem klonowym lub z agawy. (W oryginalne także z siekanymi orzechami, dla mnie same banany plus syrop klonowy to już ocean dobroci. ) Smacznego!

*lub pszennej lub ryżowej jeśli chcemy zrobić placuszki całkowicie bezglutenowe

2010-12-02

Let it snow, let it snow, let it snow!


Na przekór wszystkim, którzy marudzą, że znowu zima i że śnieg i zimno i ciemno, powiem, że wolę taką pogodę od deszczowego i ponurego listopada. Można bezkarnie zostać w domu, poleniuchować słuchając Franka Sinatry i nowych płyt od T., przeczytać od deski do deski grudniowe wydanie Wysokich Obcasów Extra grzejąc stopy o kaloryfer podczas gdy za oknem prawdziwa śnieżyca.


Jedyne na co mogę ponarzekać to brak światła do zdjęć, który równa się fotograficznej frustracji i braku wpisów mimo tego, że gotuję całkiem sporo. Tylko w ostatnim tygodniu zrobiłam tartę z buraczkami i fetą, pieczonego halibuta, zupę-krem z selera z pieczonymi jabłkami, gruszkowe crumble/crisp/betty/cobbler*, gryczane placuszki z bananami, buraczane gnocchi z pesto z rukoli i pistacji...


Pierwsze zdjęcie od tygodnia, które mi się w miarę udało (tj nie jest szare, zimne i poruszone ;)) to zdjęcie pełnoziarnistych muffinek bananowych. Wszelkie bananowce to mój niezawodny comfort food, a te muffinki na dodatek są zdrowe. Poniżej znajdziecie wersję podstawową, którą urozmaicam dodatkiem gorzkiej czekolady, orzechów włoskich czy rodzynek. Zamiast zwykłego białego / rafinowanego cukru dodaję miód (naturalny), cukier trzcinowy demerara i ciemny muscovado, które razem nadają ciastu wyjątkowy aromat i umożliwiają zmniejszenie ilości dodanego cukru. Mąkę pszenną pełnoziarnistą można zastąpić też orkiszową - obie mają lekko orzechowy posmak, który idealnie komponuje się z bananami.


Pełnoziarniste muffinki bananowe

Przepis na 12 standardowych muffinek (7cm średnicy).

Składniki mokre:
1 szklanka rozgniecionych na purée bananów** (ok. 3 szt. = 270g po obraniu)
1 mały jogurt naturalny (150g)
100g roztopionego masła
2 łyżki miodu (50g)
100g cukru trzcinowego demerara
50g ciemnego cukru muscovado
1 jajko

Składniki suche:
250g mąki pszennej pełnoziarnistej (użyłam Lubelli)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli

Nagrzej piekarnik do 190°C. W osobnych miskach wymieszaj suche i mokre składniki. Papilotkami wyłóż foremkę na muffinki. Do składników mokrych dodaj suche i mieszaj, aż do momentu połączenia się składników (nie mieszaj za długo i zbyt intensywnie). Nałóż ciasto do foremek i piecz przez 25 - 30 minut, aż tester będzie czysty. Smacznego!


* Mały wpis wyjaśniający różnice między nimi w przygotowaniu :)
**  Najlepsze będą bardzo dojrzałe banany, które mają brązowe plamki.

Inne wypieki z bananami:

Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe

Babka bananowa z orzechami
Bardzo orzechowy chlebek bananowy
Ciasteczka bananowo-orzechowe z dużymi kawałkami czekolady
Chlebek bananowy Sophie Dahl

2010-10-19

Bez pretekstu.

Poniedziałek. Szary, ponury dzień. Mżawka. Perspektywa nie mniej bezbarwnego wtorku. Idealny pretekst by upiec ciasto, najlepiej z dużą ilością czekolady lub z bananami. Albo i z jednym i drugim i popić je kubkiem ciepłego mleka. Ale na szczęście jesień nas rozpieszcza - słońcem, złotymi drzewami i oszałamiająco niebieskim niebem. I polami dyniowymi, o tak.


Pretekstu by upiec bananową babkę z orzechami nie miałam więc żadnego, ale kto by się tym przejmował. Była pyszna!



Bananowa babka z orzechami 

150g miękkiego masła
100g cukru
3 jajka w temperaturze pokojowej
4 dojrzałe średnie banany (ok. 480g,)
1 łyżka cukru waniliowego
330g mąki pszennej (typ 450 lub 550)
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
75g orzechów włoskich

1. Wysmaruj masłem i wysyp bułką tartą formę na babkę z kominem o  średnicy 17 - 20cm. Nagrzej piekarnik do 170°C.
2. Mikserem na najwyższych obrotach ubijaj masło przez 15sekund, po czym dodaj cukier i cukier waniliowy i kontynuuj miksowanie, aż masa będzie gładka i puszysta. Kolejno dodawaj jajka, dobrze miksując po każdym dodaniu. Miksując na najmniejszych obrotach dodaj rozgniecione widelcem lub zmiksowane na purée banany oraz posiekane orzechy włoskie.
3. W osobnej misce wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia, a następnie dodaj do masy mieszając dużą łyżką. Przełóż ciasto do formy i piecz przez ok. 50 - 60 minut, do suchego patyczka. Odczekaj 15 minut przed wyjęciem z formy. Smacznego!


Uwagi:

1. Przepis pochodzi z jednej mojej ulubionych książek "Pasteleria" Marianne Magnier-Moreno. Zmieniłam jedynie ilość cukru ze 150g na 100g oraz zastąpiłam ekstrakt waniliowy cukrem z prawdziwą wanilią.
2. Orzechy włoskie i banany to prawdziwy klasyk. Wilgotne mięsiste ciasto, a w nim zatopione chrupiące orzechy. Ze względu na ten smakowity kontrast w "fakturze" wolę to połączenie od innego klasyka - bananów i czekolady.
3. Babka jest mała, ale bardzo sycąca i mięsista. Polecam kroić ją cienko - wystarczy wtedy nawet na 10 porcji. Bardzo dobrze zachowuje świeżość także na drugi dzień.
4. Banany do pieczenia powinny mieć czarne plamki - im bardziej dojrzałe tym lepiej!

2010-04-18

Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe.

Jeszcze jedno ciasto dla duszy i dla ciała - z homeopatyczną ilością cukru (słodkość swoją zawdzięcza bananom, które powinny być dojrzałe - najlepiej z brązowymi plamkami na skórce) i mąką pełnoziarnistą. Połączenie banana z kokosem to klasyka, myślę, że nie trzeba go reklamować :) Ciasto jest bardzo wilgotne, zaledwie lekko słodkie, ale dzięki temu nie jest mdłe. Zachowuje świeżość przez conajmniej 4 dni, przygotowanie jest szybkie i banalne. Idealne do zapakowania do pudełka - co też często robimy i zabieramy je ze sobą na lekcje i warsztaty. Polecam!


Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe

mokre składniki:
4 dojrzałe duże banany (5 do 6 małych)
2 jajka
150g miękkiego masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią
50g ciemnego cukru muscovado

suche składniki:
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g wiórek kokosowych
szczypta cynamonu i goździków

1. Wyłóż okrągłą formę o średnicy 28cm papierem do pieczenia lub wysmaruj masłem i wysyp otrębami pszennymi. Nagrzej piekarnik do temp. 190°C.
2. Zmiksuj blenderem lub malakserem mokre składniki. Wymieszaj dokładnie suche składniki. Do mokrych dodaj suche i mieszaj tylko aż się połączą (mogą zostać niewielkie grudki). Wylej do formy i wstaw do piekarnika na ok. 50 minut. Tester włożony w środek ciasta powinien być suchy. Jeśli ciasto będzie się rumienić za mocno, przykryj je folią. Smacznego!

2010-03-12

Dulce de leche. Freddo. I jeszcze raz placuszki.

Śmiem twierdzić, że bez dulce de leche nie byłoby więcej niż połowy Argentyńskich słodkości. Jest wszechobecne - w tartach, ciastach, tortach, malutkich ciasteczkach do herbaty (facturas), jako sos do naleśników albo krem do smarowania chleba. Jedna z najlepiej sprzedających się kaw w Starbucksie to nic innego jak latte z dulce de leche. Argentyńska sieć kawiarni Havanna zbudowana została na popularności dulce de leche. Jednym z jej głównych produktów jest ciasteczko przekładane dulce de leche - alfajor (w 5 różnych wersjach).
Sieć moich ulubionych lodziarni Freddo posiada w swojej ofercie co najmniej 6 smaków z dulce de leche - z czekoladą, z migdałami, klasyczne, w wersji light etc.

Freddo:


Wybrałam najmniejszą (wydawało mi się, że tyci) porcję za 11 peso...


...jak się okazało, w jej skład wchodzą dwa smaki do wyboru. Nie mogłam uwierzyć, ze zmieszczą się one na tym naprawdę miniaturowym wafelku i byłam w szoku, kiedy porcja okazała się być wystarczająca spokojnie dla dwóch osób...


Lody były niebiańskie! Mniam.

Kończąc lodowe dygresje, dulce de leche* to nic innego jak karmelizowane mleko, znane w Polsce jako kajmak albo krem krówkowy. Argentyńskie dulce de leche różni się od polskiego kajmaku odrobinę stopniem skarmelizowania (kajmak jest mniej skarmelizowany) oraz wyraźnym dodatkiem wanilii.


Dulce de leche nie pozostawia nikogo obojętnym, albo się je uwielbia albo krzywi na jego karmelową słodycz. Ja przynajmniej nie spotkałam nikogo obojętnego. Sama należę do grupy pierwszej, jednak ze względu na słodycz wystarcza mi jego bardzo mała ilość. Łyżeczka dziennie na przykład. Uwielbiam je z kromką chleba i kubkiem yerba mate lub jako sos do placuszków (szczególnie w obliczu braku syropu klonowego). Idealnie komponuje się też z bananem, więc wymyśliłam, że zrobię bananowe placuszki na śniadanie. Tak nam posmakowały, że jemy je co drugi dzień, z odrobiną dulce de leche właśnie.


Banany są piękne i tanie, nazywam je owocem szczęścia, bo zawierają tryptofan - aminokwas potrzebny do produkcji serotoniny. Z innych dobroci, które w nich znajdziemy to beta karoten, witaminy z grupy B, witamina C oraz minerały takie jak potas i magnez.** Po 6 a czasami więcej godzinach tańczenia i kolejnych 4h chodzenia w upalnych temperaturach, potas i magnez są nam baaardzo potrzebne :)

Placuszki bananowe

1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej lub graham
1/2 szklanki mąki orkiszowej jasnej lub zwykłej mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 szklanka jogurtu naturalnego / kefiru / maślanki
1/4 do 1/2 szklanki mleka***
1 łyżka miodu
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii lub 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
2 łyżki oleju z pestek winogron lub słonecznikowego
1 jajko
2 banany cienko pokrojone

Wszystkie składniki wymieszać.
Rozgrzać patelnię i wlać łyżeczkę oleju.  Łyżką nabierać porcje ciasta i smażyć na średnim/ wolnym ogniu. Jeden placuszek - 1 łyżka stołowa ciasta. Gdy na plackach pojawią się pęcherzyki, przewrócić je na drugą stronę i smażyć aż placuszki będą złote. Smacznego!


*Dosłowne znaczenie to "słodycz z mleka".
**Źródło: Wikipedia.
***W zależności od mąki - gdy robię z mąką graham typ 1850 używam zazwyczaj 1/4 szklanki, z mąką pełnoziarnistą typ 2000 używam 1/2 szklanki mleka.

2010-02-08

O mojej największej pasji czyli coraz bliżej Buenos Aires...

"Pewien architekt krajobrazu, twórca przepięknych ogrodów, powiedział mi, że ceną, jaką płaci za swoją sztukę, jest trudna do zdefiniowania samotność. Jego pasja wzięła się z zachwytu. Przeżywał ogrody, tak jak czytelnik przeżywa pierwsze książki: namiętnie, naiwnie i z ufnością. Wyobrażał sobie, że gdy sam będzie je projektował, gdy uzyska wiedzę, jak je tworzyć, te doznania jeszcze się spotęgują - on i ogród będą jednym. 
Stało się inaczej.
[..]
Powiedział, że choć potrafi sprawić, by ogród stał się tajemniczym zakątkiem albo leśną polaną, że umie oszukać ludzkie oko i perspektywę - sam jest ślepcem. Bo ogrody, które on widzi to jedynie nieskończona mnogość detalu, to łacińskie nazwy krzewów i kompozycyjne mody, to błędy w nasadzeniach i udane zestawienia, to zapożyczenia i nawiązania. Powiedział: - Jedyne co dziś czuję to kompetentny podziw. A potem dodał, że chciałby stać się kimś innym, nawet mną, żeby choć przez jeden moment nie oglądać parku, tak jak widzi ogrodnik, ale po prostu w nim być. " ***

Powoli pakuję rzeczy do czerwonej walizki, myślę jak zamknąć swoje życie na trzy miesiące w 20kg bagażu i okazuje się, że wcale nie jest to trudne. Będzie mi brakowało mojej kuchni, foremek do tart, rytuału dokarmiania zakwasu... moich uczniów, lekcji, organizowania milong... ale za to będzie tango. W najbardziej skoncentrowanej postaci. W Buenos Aires jest ono w powietrzu, nie ma od niego ucieczki, ono po prostu jest. Za każdym razem gdy tam jestem czuję się jakbym tańczyła po raz pierwszy, przeżywam je jak "czytelnik przeżywa pierwsze książki: namiętnie, naiwnie i z ufnością."  Póki co odliczam dni i piję słoneczne smoothie. :)

 

Słoneczne smoothie

2 porcje.

1 średnie mango
1 banan
500ml niesłodzonego soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciśniętego)

Obierz mango, pokrój na kawałki. Pokrój banana, wyciśnij sok z pomarańczy. Zmiksuj blenderem. Ciesz się pięknym słonecznym kolorem smoothie i delektuj jego pysznym owocowym smakiem :)


*** Fragment "Nieodpowiedzianej historii" Moniki Piątkowskiej, opublikowanej w listopadowym (2009r.) numerze miesięcznika "Bluszcz".

2009-12-03

"C jak Ciasteczko...

Ciasteczkowy Potwór: "CIASTECZKA!!!!!! OM NOM NOM NOM" (Zjada wszystko, w tym talerz)


Szare (niestety nie białe) grudniowe dni sprawiają, że czuję się jak Ciasteczkowy Potwór.* Serio serio. Tak naprawdę - całkiem wybredny Ciasteczkowy Potwór jako, że wśród niezliczonej ilości ciasteczek jakie ostatnio piekłam, tylko parę uznałam za naprawdę smaczne i zasługujące na potworowe "Om nom nom nom...". Jednym z nich są ciasteczka bananowo-orzechowe z dużymi kawałkami czekolady. Znalazłam je w książce Martha Stewart's Cookies i nabrałam na nie porządnego apetytu już w trakcie czytania przepisu. A w przepisie mnóstwo orzechów, czekolady i czekolady. I oczywiście bananów. Takiemu połączeniu nie mogę się oprzeć, dodać do tego hektolitry karmelowego lub czekoladowego rooibosa, nowy odcinek Dr House'a...  i Misia jest w siódmym niebie :D


Ciasteczka bananowo-orzechowe 
z dużymi kawałkami czekolady

Przepis na ok. 30 ciasteczek**

130g mąki
80g mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli
170g niesolonego masła, w temperaturze pokojowej
100g cukru
100g brązowego cukru
1 duże jajko
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 duży lub 2 małe rozgniecione banany (najlepsze są bardzo dojrzałe, z brązowymi plamkami)
100g płatków owsianych
200g czekolady deserowej, pokrojonej na kawałki
60g posiekanych orzechów włoskich, uprażonych

1. Nagrzej piekarnik do190°C (375°F). W misce wymieszaj obie mąki, sól i sodę.
2. Do drugiej miski włóż masło i oba cukry. Miksuj aż masa będzie jasna i puszysta. Zmniejsz prędkość na najmniejszą i dodaj jajko i ekstrakt waniliowy. Dobrze wymieszaj. Dodaj rozgniecione (lub zmiksowane na purée) banany. Dodaj mąkę - wymieszaj delikatnie, jak najkrócej, o tyle by wszystkie składniki się połączyły. Delikatnie wmieszaj płatki owsiane, kawałki czekolady i orzechy włoskie.
3. Przy pomocy łyżki stołowej lub gałkownicy do lodów,  nakładać ciasteczka na blachę zostawiając między nimi 5-cm odstępy. Wstawić do nagrzanego piekarnik i piec przez 12 - 13 minut, aż staną się złote. Nie dłużej - gorące ciasteczka będą miękkie, lekko stwardnieją po wystudzeniu. Ostudź na blaszce przez 5 minut, a następnie delikatnie przenieś na kratkę kuchenną i ostudź całkowicie***. (jeśli masz wystarczająco silną wolę, by czekać; ja niestety nie mam... ;) )

*Uściski dla wszystkich Potworów!
** 30 sztuk tych ciasteczek to naprawdę nie jest dużo... szczerze mówiąc: to za mało by dotrwały do następnego dnia. .
*** Ciasteczka mogą być przechowywane w temperaturze pokojowej, w szczelnym pojemniku do dwóch dni.

2009-11-15

Bardzo orzechowy chlebek bananowy



Bardzo orzechowy chlebek bananowy jest moją wariacją na temat chlebka bananowego Sophie Dahl. Jest bardzo prosty wykonaniu, ale bardzo bogaty i smakowity. Bez wahania nazwałabym go moim chlebkiem bananowym - łączy w sobie wszystkie cechy mojego ciasta idealnego: jest wilgotny, aromatyczny i ma w sobie coś chrupiącego - w tym przypadku są to moje ulubione orzechy. Szczerze mówiąc nigdy nie kończy się na jeden porcji, zazwyczaj nie mogę się opanować i znikają co najmniej cztery... Uwielbiam go z kubkiem rooibosa lub ze szklanką ciepłego mleka.




Bardzo orzechowy chlebek bananowy

4 bardzo dojrzałe banany
100g (1/2 szklanki) brązowego cukru
1 rozbełtane jajko
75g miękkiego masła (ok. 1/3 kostki)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka ekstraktu rumowego
50g rodzynek
50g orzechów włoskich
50g orzechów cashew/ nerkowce
25g orzechów laskowych
25g migdałów (mogą być całe lub w słupkach, ale raczej nie płatki)
170g mąki  (1/3 szklanki)
szczypta soli
1 łyżeczka sody do pieczenia

Mieści się w keksówkę (30cm długą, 11cm szeroką, 7cm głęboką).

Rozgrzej piekarnik do 180°C.Keksówkę wyłóż papierem do pieczenia. Rozgnieć banany (widelcem lub mikserem). Dodaj cukier, jajko, masło i ekstrakt waniliowy i rumowy. Posiekaj orzechy i wyparz rodzynki. Jeśli chcesz by orzechy były jeszcze bardziej aromatyczne, wstaw je do piekarnika na 5-7 minut (180°C jest ok) by się podprażyły. Dodaj orzechy i rodzynki to bananów. W osobnej misce wymieszaj mąkę z sodą i solą. Dodaj mąkę do masy bananowej, wymieszaj tylko tyle by składniki się połączyły. Nie mieszaj za długo. Przelej ciasto do przygotowanej blaszki i piecz przez 50 do 60 minut. (W moim piekarniku zajęło to 50 minut.) Ciasto nie rośnie na początku, dopiero później. Poczekaj 10 minut zanim wyjmiesz ciasto z blaszki. Smacznego!

Bardzo orzechowy chlebek bananowy bierze udział w Orzechowym Tygodniu - niestety, jest to mój tegoroczny jedyny symboliczny udział w tej wspaniałej zabawie. (Chociaż łasuchem na orzechy jestem potwornym...)




2009-11-10

Sophie Dahl's Banana Bread




Sophie Dahl:  I used to make banana bread in the fierce winters when I lived in New York and it was too freezing to do anything but bake. Eat it warm out of the oven with a lick of butter - it's unadulterated manna. 

For the first time I read about Sophie Dahl's Banana Bread on White Plate. I read it with interest, however, as it was already close 30°C in Budapest I was craving rather for salads and ice-cream than a warm banana bread.  The time flies and without any warning we're in November with constant rain and overcast sky. I've already baked 6 banana breads this month according to Sophie Dahl's recipe - a perfect warm breakfast with a glass of milk or cocoa. If Santa Claus is overhearing me - please, bring me "Miss Dahl's Voluptuous Delights" for Christmas. :)

Sophie Dahl's Banana Bread

3 or 4 very ripe bananas (around 360g of peeled bananas)
150g brown sugar (my bananas were very ripe and I added only 100g and it was just perfect. 150g =2/3cup)
1 egg, beaten
75g butter, softened (1/3bar or 2/3stick)
1 vanilla sugar (with real vanilla) and/or 1 teaspoon vanilla extract
170g all purpose flour (1 1/3cup)
a pinch of salt
a pinch of cinnamon
1 teaspoon baking soda
Fits a rectangular loaf pan (30cm long, 11cm wide, 7cm deep).

Preheat the oven to 180°C. Cover the baking form with a baking paper. Mash the bananas with a fork or a hand blender/mixer. Add sugar, egg, butter and vanilla. In a seperate bowl mix the flour with baking soda. Add the flour, mix only until everything is combined, the batter doesn't need to be perfectly smooth - don't overmix it though! Pour the batter into the baking pan and bake for 50 - 60minutes. (In my oven it was 50minutes). The batter is not rising in the begining, but it will later. The colour will be either warm brown as in the picture or deep darker brown - depending on the bananas and sugar. Wait for 10minutes to cool down a bit and then eat it warm with a glass of milk, caffee latte or your favourite tea. :)
Related Posts with Thumbnails