Showing posts with label łatwe. Show all posts
Showing posts with label łatwe. Show all posts

2011-04-12

Dzień czekolady i konkurs.

Ja świętuję, a Wy?
Ale żeby jednodniowe święto nie przerodziło się w kilkudniową ucztę (co zazwyczaj się dzieje jak upiekę całą blachę ciasta) zrobiłam czekoladowe kubeczki. To mój deser awaryjny, bo nawet jak w lodówce pusto, to zawsze znajdą się jajka, masło i gorzka czekolada. A stąd już tylko niecałe pół godziny (10 przygotowania, 18 minut pieczenia) do czekoladowego raju. Z podanego przepisu wychodzą trzy małe kubeczki - ja zadowalam się jednym, P. zjada dwa i pyta czy nie ma więcej ;).
Kubeczki maja pojemność 1 szklanki (250ml), ale wypełniam je ciastem do 2/3, by po upieczeniu zmieściła się jeszcze gałka lodów waniliowych.


Przepis mimo, że ma niewiele składników i wygląda na mało wyrafinowany łatwo dopasować do własnego smaku. Moja ulubiona wersja zawiera gorzką czekoladę 70 % kakao, aromatyczny ciemny cukier muscovado, mąkę orkiszową pełnoziarnistą / razową i ekstrakt z prawdziwej wanilii. Ale równie dobrze możecie użyć czekolady deserowej, 60%tki, zwykłego cukru i zwykłej mąki tortowej. Spróbujcie zamiast mąki dodać zmielonych orzechów lub migdałów, mąki żytniej (całość będzie bardziej wytrawna) lub po wlaniu masy do kubeczka wrzucić po dwie kostki białej czekolady.

Czekoladowe kubeczki

100g masła
70g dobrej gorzkiej lub deserowej czekolady
70g cukru (ciemnego muscovado, trzcinowego demerara lub zwykłego)*
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub naturalnego ekstraktu waniliowego
3 duże jajka
50g mąki (pszennej pełnoziarnistej, orkiszowej, tortowej)

Piekarnik nagrzej do 175°C. W rondlu z grubym dnem na małym ogniu rozpuść masło. Zdejmij z ognia, dodaj połamaną na kostki czekoladę, mieszaj łyżką aż do rozpuszczenia. Dodaj cukier i wanilię, dobrze wymieszaj. Dodaj rozbełtane / rozkłócone jajka, wymieszaj. Delikatnie wmieszaj mąkę, przełóż do kubeczków. Wstaw do ciepłego piekarnika i piecz 18 minut  (maksymalnie 20 minut, środek ma być płynny). Smacznego!

*lojalnie ostrzegam, że czekoladowe kubeczki nie są słodkie - wolę dodać do nich słodkie lody. Jeśli jednak wolicie mleczną i słodką wersję czekolady, należy zwiększyć ilość cukru do 100g.


W związku z dniem czekolady mam też dla Was mały konkurs. Do wylosowania mam jedną nagrodę - dwie hotchocspoon (białą i białą cytrynową) - słynny produkt Chocolate company, która niedawno temu otworzyła swój sklep firmowy w Galerii Mokotów w W-wie, a w nim... cuda... 
Hotchocospoon mam nadzieję będzie można też kupić w Malborku w Przystanek Tango Cafe, tymczasem dostałam od Chocolate company cztery sztuk hotchocspoon do degustacji. Dwie przepadły niemal od razu z kretesem (gorzka czekolada, po nartach z Jager tee), dwie zatrzymałam dla Was do rozlosowania.

Zasady konkursu są bardzo proste: pod dzisiejszym wpisem zostaw do niedzieli 24:00 (17 kwietnia) komentarz z odpowiedzią na pytanie "Jaki jest Twój ulubiony typ / rodzaj czekolady i dlaczego?".  Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze :)

2010-04-18

Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe.

Jeszcze jedno ciasto dla duszy i dla ciała - z homeopatyczną ilością cukru (słodkość swoją zawdzięcza bananom, które powinny być dojrzałe - najlepiej z brązowymi plamkami na skórce) i mąką pełnoziarnistą. Połączenie banana z kokosem to klasyka, myślę, że nie trzeba go reklamować :) Ciasto jest bardzo wilgotne, zaledwie lekko słodkie, ale dzięki temu nie jest mdłe. Zachowuje świeżość przez conajmniej 4 dni, przygotowanie jest szybkie i banalne. Idealne do zapakowania do pudełka - co też często robimy i zabieramy je ze sobą na lekcje i warsztaty. Polecam!


Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe

mokre składniki:
4 dojrzałe duże banany (5 do 6 małych)
2 jajka
150g miękkiego masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią
50g ciemnego cukru muscovado

suche składniki:
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g wiórek kokosowych
szczypta cynamonu i goździków

1. Wyłóż okrągłą formę o średnicy 28cm papierem do pieczenia lub wysmaruj masłem i wysyp otrębami pszennymi. Nagrzej piekarnik do temp. 190°C.
2. Zmiksuj blenderem lub malakserem mokre składniki. Wymieszaj dokładnie suche składniki. Do mokrych dodaj suche i mieszaj tylko aż się połączą (mogą zostać niewielkie grudki). Wylej do formy i wstaw do piekarnika na ok. 50 minut. Tester włożony w środek ciasta powinien być suchy. Jeśli ciasto będzie się rumienić za mocno, przykryj je folią. Smacznego!

2010-03-14

Z ziemi włoskiej do argentyńskiej.

Argentyna jest prawdziwym tyglem kulturowym. Rdzenni mieszkańcy Argentyny (w tym Indianie) mieszkali w małych rozproszonych plemionach i jeśli chodzi o liczebność stanowią raczej mniejszość. W XVI wieku Argentyna została skolonizowana przez Hiszpanów i do tamtego czasu przez ponad 300 lat Hiszpanie byli większością osadników.

Na przełomie XIX i XX wieku zaczęła się wielka emigracja z Europy za "pracą, domem i ziemią". Znowu najwięcej było Hiszpanów, potem Włochów, a także Polaków i Rosjan. Prawie każdy Argentyńczyk, z którym mam okazję rozmawiać, dowiedziawszy się, że jestem z Europy zaczyna wymieniać swoich przodków - babcie, prababcie, dziadków - którzy z Europy pochodzą.
Ta emigracja przełomu wieków, a później także okresu wojen światowych, przywiozła ze sobą własne zwyczaje, w tym kulinarne.

Moim okiem typowo argentyńskie są wołowe steki, wina i dulce de leche. Reszta przynależy albo do kuchni hiszpańskiej (w tym mój ulubiony flan) albo włoskiej.
Na każdym rogu znajdziemy pizzerię, w każdej restauracji obowiązkowo znajduje się obszerny dział z pastami. O ile pizza w wydaniu argentyńskim zupełnie mnie nie wzrusza - jest dość tłusta i nie uznaje żadnych przypraw (broń boże oregano!), to pasty są znakomite. Włócząc się po uliczkach Alto Palermo odkryliśmy, że niemal za rogiem mamy ekskluzywny sklep specjalizujący się w wyrobie makaronów (Maccare - pasta artesanal). Makarony bazyliowe, szpinakowe, paprykowe, pełnoziarniste... jakie tylko dusza zapragnie. W każdym spożywczym można też bez problemu dostać przyzwoity parmezan i dobrą oliwę.

Dzisiaj zapraszam na pełnoziarniste, szpinakowe i jeszcze do tego jajeczne fettuccine z kremowym sosem cytrynowym i łososiem. Koniecznie z lampką schłodzonego rosé. Danie jest ekspresowe jak prawie każdy makaron - w 15- 20 minut obiad jest gotowy. Zapewniam - było pyszne! Zjedliśmy po podwójnej porcji...


Szpinakowe fettucine 
z kremowym sosem cytrynowym i łososiem

Porcja na 3-4 osoby, albo dwie bardzo głodne :)

ok. 200g  szpinakowego fettuccine (polecam też jajeczne tagliatelle)
300g świeżego łososia
1 jajko
pół szklanki śmietanki (kremówki, ale wersja light z 18% jest też smaczna)
2 - 3 łyżki startego parmezanu
starta skórka z jednej cytryny
50g (lub więcej!) orzeszków piniowych
sól, świeżo zmielony pieprz, świeża bazylia
4 łyżki oliwy z oliwek

1. Makaron ugotować al dente wg wskazówek na opakowaniu, w dużej ilości wrzącej, osolonej wody. W miedzyczasie umyć, osuszyć i pokroić łososia - w kostkę 1,5cm. Następnie dobrze go doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Rozgrzać oliwę z oliwek na patelni, dodać łososią i smażyć aż się zarumieni, wtedy przewrócić na drugą stronę i dodać orzeszki piniowe. Smażyć aż orzeszki będą złote. Zdjąć z ognia, odstawić.
2. Wymieszać jajko, śmietankę, startą skórkę z cytryny (najlepiej z bio-cytryny, jeśli takowej nie mamy trzeba ją porządnie wyszorować przed starciem), parmezan. Doprawić solą.
3. Odcedzić makaron, przełożyć ponownie do garnka. Na minimalnym ogniu dodać sos do makaronu - dobrze wymieszać i lekko podgrzać (nie za mocno, by białko się mocno nie ścięło) cały czas mieszając. Dodać łososia z orzeszkami pinii, wymieszać. Podawać z listkami świeżej bazylii i świeżo zmielonym pieprzem.

2010-02-27

Migawki z podróży.

"Wyjechać. Nasze zimowe ubrania nasycone są kurzem.
Z zimy robi się kurz i czarny papier. "

Marcin Świetlicki, "Słoneczna końcówka lutego"


Słoneczny i wiosenny, ale ciągle zamarznięty Balaton...
Pierwszy przystanek na trasie Budapeszt - Sumeg - Malbork. 

 

  

  

Przeprawa przez góry... Słowacja.

  

  

  

 

W przerwie między jedną autostradą a drugą otwieramy pudełko pełne pysznego ciasta od mamy P.. Z dużą ilością orzechów włoskich, z wiśniami, na zsiadłym mleku. Pyszne. Bez wątpienia pieczone z miłością. 
Jeszcze pod koniec podróży samochód pachnie ciastem, domem, ciepłem. 

Na końcu podróży czeka nas rozpakowywanie kartonów, krótka aklimatyzacja i kolejne pakowanie, by wybrać się w jeszcze dłuższą podróż. W międzyczasie przygotowuję zaczyn na chleb i piekę ciasto takie samo ciasto jakie dostaliśmy na drogę, by zatrzymać ciepło i wiosnę. Udało mi się :)

 

Węgierskie ciasto orzechowo-wiśniowe

100g masła lub margaryny, temp. pokojowa (w oryginale jest margaryna, ja jednak wolę smak masła :) ) 
200g cukru
1 łyżka stołowa cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwą wanilią)
4 duże jajka
200ml zsiadłego mleka (można zastąpić jogurtem naturalnym, kefirem lub kwaśną śmietaną)
300g mąki pszennej
szczypta soli
1 łyżka proszku do pieczenia
200g posiekanych orzechów włoskich
dwie garście wiśni (wydrylowane świeże, z kompotu lub mrożone ugotowane z cukrem do smaku)

1. Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną lub kwadratową blaszkę o wielkości ok. 25cm na 30cm wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.
2. Masło utrzeć z cukrem i z cukrem waniliowym. Miksując dodawać jajka i zsiadłe mleko aż do uzyskania jednolistej konsystencji.
3. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą - wymieszać delikatnie łyżką, nie miksować. Dodać orzechy i wiśnie jeśli używamy tych z kompotu. Wyłożyć ciasto na blaszkę - jeśli używamy świeżych wiśni to w tym momencie delikatnie wcisnąć je w ciasto.
4. Piec ok. 25 - 30min. aż ciasto się zarumieni - do suchego patyczka. Jeśli wiśnie mają dużo soku trzeba przedłużyć czas pieczenia. Upieczone ciasto pokroić w kwadraty i posypać cukrem pudrem. Smacznego!

Uwagii:
1. Ciasto jest bardzo proste w przygotowaniu, a smak...mmm... poezja. Głównie za sprawą chrupiących orzechów, lekko kwaśnych wiśni i zsiadłego mleka.  Dobrze się też przechowuje i na drugi czy trzeci dzień nic nie traci ze swojego uroku. 
2.  Część zdjęć jest autorstwa P. - dziękuję!
Related Posts with Thumbnails