Showing posts with label ziemniaki. Show all posts
Showing posts with label ziemniaki. Show all posts

2011-08-23

Pochwała prostoty - letnia zupa jarzynowa.

Obiecany wpis z 7 rzeczami, których o mnie nie wiecie (vide: Lovely Blog Award) jest wciąż w trakcie tworzenia. Uff, ciężko mi pisać o sobie, więc stwierdziłam, że najpierw zrobię zdjęcia, a potem dodam do nich komentarze.:)

Tymczasem przechodzę przez rynkowy zawrót głowy* - bez opanowania rzucam się na kolorowe cukinie, kabaczki i pierwsze dynie. Nie potrafię odmówić fioletowym kalafiorom (które po ugotowaniu robią się zielone!), malinowym pomidorom i młodej papryce. Kuszą mnie śliwki, papierówki i ciągle, nieustająco borówki. Najchętniej zamknęłabym się w kuchni i gotowała bez przerwy, tymczasem pochłania mnie praca (czytaj: tango), rowery i kolejne hobby (jak myślicie,co? :)).


Pierwszą rzeczą, którą gotuję po powrocie z rynku** jest zupa. Jako, że lata praktycznie nie było i temperatury nas nie rozpieszczały chłodnik pojawił się u nas tylko kilka razy, ale za to z radością gotuję lekkie zupy warzywne. Z kaszą lub razowym makaronem. Wywar z młodej marchewki, selera, liści selera i pietruszki i innych dobroci, które znajdę na rynku jest tak słodki i smaczny, że mogłabym go pić, sam, po prostu z kubka. Dorzucam do niego kabaczek, cukinię, fasolki, młody ziemniak i odrobinę kapusty. Doprawiam delikatnie solą i świeżym koperkiem, bo młodym warzywom nic więcej nie trzeba. Jeśli jeszcze nie robiliście takiej zupy, polecam gorąco!


Letnia zupa jarzynowa

1 cebula, obrana
3 marchewki pokrojone
1 pietruszka + nać
1/2 główki selera korzeniowego lub 1 mała główka  (pokrojony w drobną kostkę) + nać
3 łyżki oliwy z oliwek
3 ziarna ziela angielskiego
ok. 10 ziarenek czarnego pieprzu
1 liść laurowy
1 ziemniak
garść fasolki szparagowej lub masłowej, pokrojonej na mniejsze kawałki, długości ok. 3cm
1/2 kabaczka, obranego i wydrążonego z nasion, pokrojonego w grubą kostkę
1/2 cukinii lub jedna mała cukinia, pokrojona w grubą kostkę
1/4 główki białej kapusty, poszatkowanej
świeży koperek, sól
garść ugotowanego pęczaku, lub garść drobnego makaronu np. takiego

Cebulę, marchew, pietruszkę z natką, posiekany w drobną kostkę seler oraz jego nać włóż do 2 litrów wrzącej wody. Dodaj oliwę z oliwek, ziele angielskie, ziarenka czarnego pieprzu i liść laurowy.  Gotuj pod przykryciem na wolnym / średnim ogniu przez ok. 20 minut. Następnie wyjmij cebulę, pietruszkę z natką, nać selera, ziele angielskie, liść laurowy i ziarenka pieprzu. Do bulionu dodaj ziemniak i fasolkę i gotuj przez 10 -15 minut. Dodaj cukinię i kabaczek oraz makaron. Gotuj przez 5 minut. Dodaj poszatkowaną kapustę i gotuj ok. 5 minut, aż kapusta zmięknie, ale nie rozleci się. Zdejmij zupę z ognia (w tym momencie dodaj ugotowany pęczak, jeśli wolisz kaszę), pozwól ostygnąć i dopiero po ostygnięciu dopraw solą i świeżym koperkiem. Smacznego!


*przy okazji tematu rynków, ryneczków i targowisk - polecam świetny artykuł Agnieszki Kręglickiej na ten właśnie temat. Nic dodać, nic ująć.
**Mój ulubiony rynek to malborskie targowisko we wtorki i piątki, koniecznie przed 8, kiedy jeszcze jest z czego wybierać. A Wasz?

2011-07-23

Letni obiad doskonały - pieczone warzywa z domowym pesto.

Obiad, który w zeszłym tygodniu jadłam codziennie, zmieniając tylko warzywa i modyfikując przyprawy.
Poniżej przedstawiam Wam moją ulubioną wersję - lekko skarmelizowana marchewka aromatyczna dzięki świeżemu tymiankowi, przypieczone młode ziemniaki (nalepiej wyszorowane, w mundurkach) z rozmarynem, cukinia i gotowana zielona fasolka. Całość polana domowym (koniecznie!) pesto z bazylii, które tym razem zrobiłam z prażonymi orzechami włoskimi.



Pieczone warzywa

na 4 porcje

400g młodych ziemniaków
6 - 8 marchewek
1 duża cukinia
300g zielonej fasolki
1 łyżka świeżego rozmarynu
mała garść świeżego tymianku
sól, świeżo zmielony pieprz
oliwa z oliwek extra virgin, masło

Piekarnik nagrzać do 200°C.

Ziemniaki wyszorować, duże przekroić na pół, mniejsze zostawić w całości. Marchewki obrać, jeśli są grubsze przekroić na pół. Cukinię pokroić na grube plastry.
Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć na niej ziemniaki i marchewki, nie powinny być za blisko siebie. Ziemniaki posypać rozmarynem, marchewkę tymiankiem, posolić. Warzywa spryskać oliwą, a na marchewkę wyłożyć ok. 2 łyżeczek masła (zazwyczaj trę zimne masło na tarce jak ser). Wstawić do piekarnika i piec 20 minut.
W międzyczasie umyć i obrać fasolkę, wrzucić ją do wrzącej osolonej wody i gotować do miękkości (ok. 20 minut.) Odcedzić. Przygotować pesto (przepis poniżej).
Po 20 minutach do warzyw dołożyć posoloną cukinię i nastawić piekarnik na grill. Piec 7 minut, przełożyć warzywa na drugą stronę i piec kolejne 7 minut.
Na każdym talerzu ułożyć ziemniaki, marchewkę, fasolkę i cukinię, w razie potrzeby dodatkowo posolić (np. solą morską) i doprawić świeżo zmielonym pieprzem. Polać odrobiną pesto. Smacznego!


Bazyliowo - orzechowe pesto

1 "doniczka" / krzaczek bazylii
6 połówek orzechów włoskich podprażonych na suchej patelni lub w piekarniku
3 łyżki startego parmezanu
1 ząbek czosnku
1/2 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
1/4 łyżeczki soli (lub do smaku)

Wszystkie składniki zmiksować.

2011-01-06

Sezon na ...

na warzywa korzeniowe. I mimo, że tęsknię za słonecznymi pomidorami, rzodkiewką, sałatą i innymi wiosenno - letnimi przysmakami, wybieram sezonowe buraki, selery, ziemniaki czy marchewki.


Dzisiaj zapraszam na pyszne gnocchi z dodatkiem pieczonych lub gotowanych buraków, które podaję z prażonymi orzechami laskowymi i pesto. Może to być klasyczne bazyliowe pesto lub np. z rukoli. Przepis podpatrzyłam u Bei z La Tartine Gourmande, poniższa wersja jest z moimi zmianami.


Gnocchi z buraków

4 porcje

200g ugotowanych (lub upiecznych) buraków
400g ugotowanych ziemniaków
sól, pieprz do smaku
70g mąki pszennej
50g mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki z orzechów laskowych
1 jajko

do podania: rukola, pesto, orzechy laskowe

Ziemniaki i buraki przecisnąć przez praskę. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem. W dużym garnku zagotować wodę, posolić.

Ciasto podzielić na 4 części i z każdej uformować wałek. Pokroić go na kluski wielkości 3cm (lub mniejsze wg uznania) i kłaść je na wrzącą wodę. Delikatnie zamieszać. Gdy wypłyną na powierzchnię gotować jeszcze ok. 2 minuty. Łyżką cedzakową wyłożyć na talerz, dokładnie odsączając wodę. Powtarzać aż zużyjemy całe ciasto.

Podawać ciepłe z pesto z bazylii lub rukoli, z świeżą rukolą i siekanymi, podpieczonymi (10min. w 180 stopniach) orzechami włoskimi. Smacznego!


2010-11-17

O powrotach + miska zupy.

Co robicie jak wracacie z dłuższej podróży? Ja zanim rozpakuję rzeczy i wstawię pranie, sprawdzam czy mam wszystkie składniki na zupę i w razie braku biegnę do warzywniaka. Bo zupa to podstawa, zwłaszcza teraz, jesienią. W czasie, gdy gotuje się zupa robię naleśniki, na które składniki zawsze mam (mąka, mleko). Po pół godzinie krzątania się w kuchni czuję, że wróciłam, że jestem u siebie. 


Na pozostałe zdjęcia z wyprawy zapraszam jutro (część pierwsza jest tutaj), dzisiaj króluje zupa - jesienna, gęsta, bardzo warzywna. I oczywiście naleśniki - gryczane, bez glutenu i mleka krowiego* (idealne dla alergików).

*mleko sojowe / ryżowe można oczywiście zastąpić zwykłym.



Zupa-krem z jesiennych warzyw

na bulion warzywny:
1 cebula, obrana
3 marchewki
1 pietruszka
1/2 pora
1 główka selera korzeniowego
3 łyżki oliwy z oliwek
3 ziarna ziela angielskiego
ok. 10 ziarenek czarnego pieprzu
1 liść laurowy

Przygotuj bulion: wszystkie składniki włóż do 2 litrów wrzącej wody i gotuj pod przykryciem na średnim ogniu przez ok. 20 minut. Następnie wyjmij i wyrzuć pora, pietruszkę, cebulę, liść laurowy, ziarenka pieprzu i ziela angielskiego.

Dodatkowo:
1 cebula drobno posiekana
1 brokuł, umyty, pokrojny na różyczki
kawałek obranej dyni (200 - 300g), pokrojonej w kostkę
4 ziemniaki (ok. 400g), obrane, pokrojone w kostkę
1 ząbek czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz do smaku
śmietanka do podania

Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek i podsmaż cebulkę (na złoto). Do gotowego bulionu dodaj brokuł, ziemniaki, dynię i podsmażoną cebulę. Gotuj na średnim ogniu przez ok. 15 - 20 minut aż warzywa zmiękną (jeśli bulionu jest za mało i nie przykrywa warzyw należy dodać wody). Zmiksuj na krem, dopraw przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, solą i pieprzem. Podawaj z kleksem ze śmietanki. (Ja dodatkowo udekorowałam zupę pesto i rukolą).


Naleśniki gryczane
wg przepisu Brona Marshalla

250g mąki gryczanej
1 jajko
800 ml mleka ryżowego / sojowego/ tradycyjnego krowiego
szczypta soli

do wersji słodkiej dodaję 1 łyżkę miodu
do smażenia: olej rzepakowy / oliwa z oliwek

W dużej misce wymieszaj mąkę z solą, Dodaj jajko i wymieszaj. Powoli dodawaj mleko, cały czas mieszając, aż ciasto będzie gładkie. Rozgrzej 1 łyżkę oliwy z oliwek na patelni (moja miała średnicę 25cm). Łyżką wazową nalej trochę ciasta i przechylając patelnię, rozprowadź je tak, żeby tworzyło cienką warstwę. Smaż ok. 1 minuty, przewróć na drugą stronę i smaż przez kolejne 15 - 20 sekund. Powtórz czynność aż do wyczerpania ciasta.


Propozycje podania na słodko:
- z waniliowym twarożkiem i rodzynkami
- z duszonymi jabłkami / gruszkami
- z konfiturą (np. śliwkową)
- z bananem i syropem klonowym

Propozycje wytrwane:
- z duszonymi pieczarkami
- z brokułem gotowanym na parze i beszamelem

Smacznego!

2010-05-19

Z tęsknoty za zielenią...

ugotowałąm zupę krem z cukinii. Marzyłam o szparagowej, ale powoli (po ok. 2 miesiącach) sezon na nie już się kończy, są coraz droższe i coraz trudniej dostępne. A na cukinie sezon się właśnie rozpoczął - są zielone, słodkie i tanie. Upiekłam też pełnoziarniste bułeczki z zieloną nutą - ze świeżą szałwią i bazylią. Z tęsknoty za zielenią pojechaliśmy na wycieczkę do Tigre i delty Parany - relacja foto już jutro :) Tymczasem dzisiaj zapraszam na lekki zielony lunch, z którego jestem całkiem dumna, bo przepisy obmyśliłam sama :)


Zupa-krem z cukinii ze świeżymi ziołami

1kg cukinii
2-3 łodyżki selera naciowego
1 mała marchewka
1 cebula
1 mały ziemniak
1 ząbek czosnku
1 łyżka koperku
7 listków świeżej bazylii
3-4 listki świeżej szałwii
5 łyżek oliwy z oliwek extra virgin
1/2 kostki bio-bulionu warzywnego (opcjonalnie)
sól, świeżo zmielony pieprz do smaku
do podania: śmietanka

1. Warzywa umyć i obrać, pokroić w kostkę. Cukinię przełożyć na durszlak, posypać solą, odstawić.
2. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy z oliwek i podsmażyć seler naciowy, cebulę i marchewkę, aż warzywa będę al dente a cebulka zeszklona. Przełożyć do dużego garnka.
3. Odsączyć cukinię, osuszyć ręcznikiem papierowym. Na tej samej patelni rozgrzać pozostałą oliwę i podsmażyć cukinię wraz z ząbkiem czosnku, który wyjmujemy i wyrzucamy przed przełożeniem cukinii do garnka.
4. Warzywa zalewamy wodą, tylko tyle, by prawie przykrywała wszystkie warzywa. Dodajemy pokrojony ziemniak oraz pół kostki bulionu (opcjonalnie). Gotujemy pod przykryciem, na średnim ogniu ok. 15 do 20 minut. Zdejmujemy z ognia, pozwalamy zupie ostygnąć do temperatury pokojowej a następnie dodajemy świeże zioła - koperek, bazylię i szałwię. Blenderem miksujemy na krem. Doprawiamy solą i pieprzem, podajemy z kroplą śmietanki. Smacznego!



Bułeczki pszenne pełnoziarniste ze świeżymi ziołami

10 sztuk

2 łyżeczki drożdzy instant
400ml letniej wody
650g mąki pszennej pełnoziarnistej (grahamkowa też jest świetna)
2 łyżeczki soli
4 łyżki miękkiego masła
3 łyżki świeżych drobno posiekanych ziół (użyłam szałwii i bazylii)
mleko, śmietanka lub białko jajka do posmarowania wierzchu bułeczek

1. Drożdże wymieszać z letnią wodą i odstawić na 5 - 10 minut. Wymieszać z pozostałymi składnikami i wyrabiać przez ok. 5 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć folią, odstawić do wyrastania aż ciasto podwoi swoją objętość (mi zajęło to 1h).
2. Przygotować blaszkę - wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub otrębami. Po wyrośnięciu ciasto odgazować i uformować 10 bułeczek, maczając ręce w oleju - ważne by nie podsypywać mąką nawet jak ciasto będzie klejące. Ułożyć na blaszce zachowując 3-4 cm odstępy. Odstawić do wyrośnięcia - mi zajęło to 30 minut.
3. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 200°C.Wyrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika, piec ok. 20 - 25 minut aż będą złote. Ostudzić na kratce. Smacznego!

Uwagi:
1. Bułeczki są pyszne i wilgotne także na drugi dzień. Na trzeci dzień idealnie jako tosty.
2. Jeśli nie mamy świeżych ziół możemy użyć suszonych jednak w mniejszej ilości - myślę, że 1 łyżka całkowicie by wystarczyła.

2010-05-16

Placuszki warzywne z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem.

"Zobaczyłam je i musiałam je zrobić"
"Po prostu nie mogłam im się oprzeć"
... etc. czytaliście zapewne wiele razy. Wybaczycie jeśli przeczytacie po raz kolejny?
Placuszki warzywne zobaczyłam u Liski na White Plate i oczywiście nie mogłam im się oprzeć. Łatwo się zorientować, że mam słabość do placuszków, krokietów, racuchów. Zarówno słodkich (pełnoziarniste na maślance z płatkami owsianymi, pełoziarniste kokosowe, bananowe, dyniowe na słodko Nigelli ) i tych wytrawnych (z cukinii z tymiankiem, dyniowe ze śmietaną i szczypiorkiem, dyniowe krokiety z sosem tzatziki). Od początku marca, kiedy to odkryłam przepis, usmażyłam ich pewnie z setkę. ;)
Placuszki Liski  przeliczyłam mniej więcej na szklanki (bo nie mam tutaj wagi), ubrałam w sos jogurtowo-koperkowy, ozdobiłam wędzonym łososiem i taram, bez wielkiego wysiłku wyszedł wspaniały obiad. Gorąco polecam!


Placuszki warzywne 
z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem

Oryginalny przepis pochodzi z bloga White Plate Liski.

ok. 18 placuszków o średnicy 8cm

3 szklanki startych warzyw (u mnie był to 1 duży ziemniak, 1 marchewka, mały kawałek dyni)
1 średnia cebula starta na drobnej tarce
3 jajka
1 1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
3 łyżki tartego sera (użyłam cheddara, może też być parmezan)
4 - 5 łyżek oliwy (do smażenia)
150g wędzonego łososia (do podania)

1. Warzywa zetrzeć na tarce o niewielkich oczkach. W misce wymieszać mąkę z jajkami, dodać warzywa z cebulą, posolić, doprawić pieprzem, dodać ser.
2. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę. Łyżką nabierać porcje warzyw i kłaść je na rozgrzanym tłuszczu lekko rozpłaszczając. Zmniejszyć ogień - placki powinny się smażyć na średnim ogniu.
Po ok. 2-3 minutach przewrócić je na drugą stronę i smażyć kolejne 2-3 minuty.
Zdejmować placki z patelni na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem (który wchłonie nadmiar tłuszczu).
3. Łososia pokroić w paski, zwinąć w ruloniki. Każdy placuszek polać łyżeczką sosu jogurtowo - koperkowego i udekorować rulonikiem z łososia. Podawać najlepiej ciepłe. Smacznego!

Sos jogurtowo - koperkowy

1 jogurt naturalny (200g)
1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin
1 łyżka drobno posiekanego koperku
1/4 łyżeczki soku z cytryny
1/2 łyżeczki cukru pudru
1/4 łyżeczki soli

Wszystkie składniki wymieszać. Przechowywać w lodówce.

2010-05-08

Duża zupa czyli minestrone.

Minestra oznacza po włosku zupę, którą zaczyna się posiłek. Przyrostek -one służy do tworzenia zgrubień i dlatego też minestrone to w dosłownym tłumaczeniu nic innego jak duża zupa. Minestrone zwłaszcza z dodatkiem makaronu stanowić może pełnowartościowy posiłek i to - oprócz dużej ilości warzyw - bardzo w niej lubię.

Nie ma "jednego" przepisu na tą wspaniałą włoską zupę - tak jak i w Polsce nie ma jednego przepisu na krupnik czy pomidorówkę. Każdy włoski region szczyci się swoją wersją. I tak na przykład w Mediolanie dodaje się do niej ryż, w Toskanii obowiązkowym dodatkiem jest zielona fasolka szparagowa i zielony groszek, w Genui dodaje się do niej kawałki dyni, bób, fasolkę czerwoną kidney i trzy rodzaje makaronu (cannolicchi, ditalini, penne), odrobinę pesto i tartego parmezanu.
Wspólnym mianownikiem wszystkich wersji są warzywa takie jak seler, cukinie, marchewki, ziemniaki, cebula i dojrzałe pomidory gruszkowe.

Moja ulubiona minestrone to kwintesencja późnego lata i wczesnej jesieni. Jest bardzo lekka, kolorowa, całkowicie warzywna i chyba najbliższa wersji toskańskiej (ciekawe dlaczego...? ;) ). P. dodaje do niej trochę parmezanu, ja natki pietruszki, oboje za to często jemy ją z chrupiącą grzanką posmarowaną zielonym pesto. Oryginalny przepis pochodzi z "Recetas basicas de Italia" Laury Zavan.


Minestrone

ok. 6 porcji

300g zielonej fasolki szparagowej
2 średnie ziemniaki
1 cebula
2 marchewki
3 gałązki selera naciowego
2 średnie cukinie
3 dojrzałe pomidory (najlepiej gruszkowe)
5 łyżek oliwy z oliwek
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
opcjonalnie: starty parmezan, natka pietruszki

1. Nożem zrób małe nacięcia na pomidorach a następnie sparz je wrzątkiem. Zdejmij skórkę, przekrój na pół, wyrzuć nasionka, pozostałą część pomidora pokrój w kostkę.
Cebulę obierz i pokrój w drobną kostkę.
Umyj, obierz i pokrój w drobną kostkę (ok. 1,5cm na 1,5cm) pozostałe warzywa.
2. W dużym garnku podgrzej oliwę z oliwę. Na ciepłą oliwę wrzuć cebulę, marchewkę i seler naciowy. Często mieszając smaż aż cebula się zeszkli, a seler i marchewka lekko zmiękną.
Dodaj pozostałe warzywa i całość zalej wodą, tak by przykryła wszystkie warzywa. Gotuj na wolnym ogniu pod przykryciem ok. 30 - 40 minut (aż wszystkie warzywa będą miękkie, ale nie rozgotowane!). Dopraw do smaku solą i pieprzem, podawaj posypane natką pietruszki lub startym parmezanem (we Włoszech często podaje się go osobno). Smacznego!

2010-05-02

Edukacyjna kampania Jamiego Olivera.


Dla wszystkich nieangielskojęzycznych - w lewym dolnym rogu znajduje się "Subtitules available in:". Obok tego napisu znajduje się rozwijane menu, z którego wystarczy wybrać Polish i voila! W prawym górnym rogu oryginalnej strony znajduje sę także opcja "Open interactive transcript", na którą należy kliknać i wybrać "Polish" - w ten sposób będziemy mieli cały tekst przemówienia Jamiego Oliviera po polsku wyświetlony w prawej kolumnie.

Dla mnie najbardziej przerażająca jest scena, w której dzieci w szkole podstawowej nie są w stanie rozpoznać kalafiora, buraka czy pieczarki. Gdy Jamie pokazuje im pomidory zgadują, że to są ziemniaki!
Głównym punktem rewolucji Jamiego Olivera jest edukacja dzieci na temat zdrowego jedzenia, tak aby gdy dorosną umiały ugotować parę szybkich podstawowych dań i wiedziały co jest zdrowe a co nie. I chociaż dzieci jeszcze nie mam, podpisuję się pod tą ideą obiema rękami. Pamiętacie lekcje pracy techniki w podstawówce? Pamiętam, że uczyłam się wyszywać, szydełkować, robiliśmy własny brelok na klucze... ale nikt nie uczył nas gotować. Mam wyjątkowe szczęście mieć wspaniale gotującą mamę i to od niej właśnie nauczyłam się podstawowych przepisów. To z domu wyniosłam przeświadczenie, że ugotowanie zupy to chwila moment i coś bardzo prostego, tak samo jak przyrządzenie surówki czy upieczenie ryby w piekarniku. To, że umiem zrobić bulion warzywny i krupnik, ekspresową pomidorową czy zupę z czerwonej soczewicy to zasługa mojej mamy. Dzięki temu na studiach nigdy nie ciągnęło mnie do fast foodu, bo równie szybko mogłam mieć coś pysznego domowego i to jeszcze na dwa dni!
W okresie nastoletniego buntu co prawda odgrażałam się, że nie będę gotować i że znajdę sobie chłopka, który będzie dla mnie gotował... ale na szczęście szybko mi to przeszło i teraz dzielę swoją pasję razem z rodzicami, ciągle ucząc się od nich ale też i ucząc ich nowych rzeczy - np. zaraziłam tatę pieczeniem chleba i teraz piecze wspaniałe chleby na zakwasie, zdecydowanie lepsze niż moje.
Ciekawa jestem czego Wy się nauczyliście od swoich rodziców? :)

Przy okazji zapraszam na przepis na moją ulubioną zupę - barszcz ukraiński. Oczywiście nauczyłam się jej od mojej mamy, dziękuję! :)


Barszcz ukraiński

na bulion warzywny:
1 cebula, obrana
3 marchewki pokrojone
1 pietruszka
1/2 pora
1/2 główki selera korzeniowego
1/4 główki białej kapusty, poszatkowanej
3 łyżki oliwy z oliwek
3 ziarna ziela angielskiego
ok. 10 ziarenek czarnego pieprzu
1 liść laurowy

ponadto:
3 - 4 średnie buraki
puszka białej fasoli w sosie pomidorowym lub 2 garście fasoli namoczone min. 12h wcześniej i ugotowane
3 - 4 ziemniaki, pokrojone w kostkę sól, pieprz, śmietanka, natka pietruszki - do smaku

1. Umyj buraki. Razem ze skórką gotuj na średnim ogniu pod przykryciem aż do miękkości. Odcedź wodę, ostudź, a następnie obierz i zetrzyj buraki na tarce z dużymi oczkami.
2. W czasie kiedy buraki się gotują przygotuj bulion: wszystkie składniki włóż do 2 - 3 litrów wrzącej wody i gotuj pod przykryciem na wolnym / średnim ogniu przez ok. 30 minut. Następnie wyjmij pora, pietruszkę, seler, cebulę i liść laurowy. Do bulionu dodaj ziemniaki i gotuj przez ok. 10 - 15 minut. Następnie dodaj poszatkowane buraki i fasolę w sosie pomidorowym*. Zagotuj, dopraw solą i pieprzem. Podawaj z odrobiną śmietanki i z natką pietruszki. Smacznego!

* Jeśli używamy fasoli suszonej, należy ją 12h przed namoczyć a nastepnie ugotować do miękkości. Ugotowaną dodać do zupy plus dodatkowo ok. 300g passaty pomidorowej lub parę łyżeczk koncentratu pomidorowego.

2010-04-08

Wytrawnie - quiche z łososiem, młodymi ziemniakami i koperkiem.

W serii 'moje ulubione tarty' nie mogło zabraknąć tart wytrawnych. Te, które pieczone są z dodatkiem custard (bez cukru i wanilii oczywiście) noszą nazwę quiche [wymowa: kisz]. Chociaż kojarzą się z kuchnią francuską, to ich pochodzenie jest niemieckie.
Czy słyszeliście kiedyś może o quiche Lorraine? Kruche ciasto + zapieczony custard z bekonem pochodzący z ongiś niemieckiego regionu Lothringen, przemianowanego na Lorraine po przejęciu władzy przez Francuzów. Samo słowo quiche wywodzi się z niemieckiego słowa 'kuchen' oznaczającego ciasto. Za quiche Lorraine zaproszę Was przy innej okazji (lubię tą tartę, ale zdecydowanie nie jest to moja ulubiona), dzisiaj zapraszam na mój ulubiony lekki obiad - quiche z wędzonym łososiem (najlepiej bałtyckim od sopockich rybaków :) ), młodymi ziemniaczkami i koperkiem. Koniecznie z dużą ilością zielonej sałaty z winegretem. 

  
Quiche z łososiem, młodymi ziemniakami i koperkiem
Salmon, dill and potato tart
Oryginalny przepis pochodzi z BBC Good Food.

300g gotowego kruchego ciasta (wolę przygotować ciasto sama, pâte brisée z poprzedniego postu nadaje się idealnie)
350g młodych ziemniaczków
300ml śmietanki (użyłam 22%, może też być kremówka jak i lżejsza 18%)
2 jajka
3 łyżki posiekanego koperku (może być mrożony)
skórka z 1 limonki
200g wędzonego łososia
1 białko (do posmarowania spodu tarty)
sól i świeżo zmielony pieprz

1. Nagrzej piekarnik do 190°C. Wyłóż ciastem formę na tartę o średnicy 28cm. Ustaw kratkę w dolnej części piekarnika. Wyłóż tartę papierem do pieczenia i napełnij fasolą (lub specjalnymi ceramicznym kulkami do pieczenia tart). Piecz przez 10 minut, następnie wyjmij fasolki i papier i piecz jeszcze 5 minut. Wyjmij tartę z piekarnika i ostudź na kratce. Posmaruj spód oraz brzegi białkiem.
2. W międzyczasie obierz delikatnie młode ziemniaki lub po prostu dobrze je wyszoruj. Ugotuj je w osolonej wodzie do miękkości (ok. 8 - 10 minut). Ważne jest by ich nie rozgotować. Odsącz, a gdy ostygną pokrój je i łososia na cienkie plasterki.
3. Przygotuj custard: w misce wymieszaj razem śmietankę, jajka, koperek, skórkę z limonki. Dopraw solą i pieprzem.
Na dnie tarty rozłóż połowę ziemniaków, w wolne miejsce rozłóż kawałki łososia. Zalej połową custard, następnie rozłóż równomiernie resztę ziemniaków i łososia. Zalej pozostałym custard.
4. Piecz przez 25 minut, aż quiche się delikatnie zarumieni a custard zetnie. Ostudź na kratce przez 10minut przed wyjęciem z formy / krojeniem.
Podawaj w temperaturze pokojowej, z dodatkowym świeżym koperkiem (jeśli mamy), sałatą i dobrym różowym winem. Smacznego!
Related Posts with Thumbnails