Showing posts with label jabłka. Show all posts
Showing posts with label jabłka. Show all posts

2013-02-02

Wielkie wyciskanie!


 Odkąd zielone smoothies wkroczyły w moje życie zamarzyłam o wyciskarce do soków, zwłaszcza takiej, która poradziłaby sobie z liściastą zieleniną. Najbardziej zielone lokalne warzywo (boski jarmuż), które można dostać w Gdańsku zimą ma niesamowicie dużą ilość włókien i bez pomocy profesjonalnego blendera ni rusz nie idzie przygotować kremowego smoothie. Podobnie rzecz się ma z selerem naciowym, który wprost uwielbiam. Poza tym smoothies to w 60% owoce, a mi się marzył sok z samego selera naciowego, czy 80% pietruszki i odrobina jabłka albo marchewkowo - szpinakowy.



Równolegle dowiedziałam się o terapii Gersona, dałam się zaskoczyć wegańskim i surowym przysmakom w Raw Organic w Krakowie oraz przeczytałam 'od deski do deski' blog Moniki Trawińskiej Rawolucja. Pokochałam także optymizm i siłę Kris Carr oraz przede wszystkim jej styl gotowania (lub niegotowania, większość potraw jest niepoddanych obróbce cieplnej). Poniżej reklama jej nowej książki Crazy Sexy Kitchen, która już stała się jedną z moich ulubionych i najbardziej inspirujących książek:


Po przeczytaniu tysiąca opinii, recenzji i porównań zdecydowałam się na wyciskarkę (smaczniejszy, bardziej odżywczy sok, który nie ulega natlenieniu i nie traci cennych enzymów, można go także bez problemu przechowywać w lodówce do 48h) ze średniej półki cenowej - Omega 8006. Po tygodniu codziennego użytkowania mogę powiedzieć, że jest to najlepszy zakup 'kuchenny' jakiego kiedykolwiek dokonałam. Dość powiedzieć, że wyciskarka przyćmiła marzenia o mikserze Kitchen Aid, a codzienne picie soków sprawiło, że zapomniałam co to jest apetyt na słodycze i chęć pieczenia ciasta ;)


Soki staram się wyciskać z warzyw ekologicznych, ale kiedy nie mam do nich dostępu to nie ma dramatu i w ruch idą te z osiedlowego warzywniaka. Bardzo się cieszę, bo ostatnio w Lidlu pojawiła się cała sekcja warzyw z uprawy ekologicznej (niepryskane!), a w niej znaleźć można m.in. marchewki, jabłka, niewoskowane cytryny, ziemniaki w przyzwoitej cenie. Raz na tydzień kupuję 4 - 5kg marchewki i 3kg jabłek i podstawa zimowych soków jest z głowy :) Poniżej 'przepisy' na dwa moje ulubione zimowe soki.


Zimowy pomarańczowy sok
na 1l soku

1,5 kg marchewek
0,5kg jabłka
2 pomarańcze

Marchewki i jabłka myję dokładnie i wyciskam ze skórką (tylko jeśli są ekologiczne, zwykłe obieram, bo w skórce zbierają się wszelkie chemikalia, opryski etc.). Pomarańcze myję i wyciskam, dodaję do soku marchewkowo - pomarańczowego i wypijam ze smakiem lub przelewam do czystego słoika i wstawiam do lodówki.


Zimowy zielony sok
na 1 l soku

1 kg jabłek (najlepiej twardych, świetne są De Costy)
1 duży seler naciowy
pęczek szpinaku zwykłego lub torebka typu baby (zazwyczaj ok. 200g)
sok z 1/2 cytryny

Owoce i warzywa myję dokładnie i wyciskam ze skórką (tylko jeśli są ekologiczne, zwykłe obieram, bo w skórce zbierają się wszelkie chemikalia, opryski etc.).
W wersji dla początkujących polecam dodanie 1 gruszki lub zwiększenie ilości jabłek do 1,5kg.

Smacznego!

2012-06-26

Zielone smoothies

Moją największą wadą jest brak systematyczności i słomiany zapał. Poranny jogging? Tak, ale przez pierwszy tydzień, w drugim znajdę już 101 wymówek i ważniejszych spraw. Całkowite wykluczenie cukru z diety? Tak, przez pierwszy miesiąc, ale już w drugim skusi mnie piekarnik i upiekę gryczane brownie, zdrowsze co prawda niż "zwykłe" ciasto, ale wciąż słodzone (nierafinowanym) cukrem.

Jedynym zdrowym nawykiem, który udało mi się wprowadzić i utrzymać aż do dzisiaj jest codziennie picie zielonego smoothie, które stało się moim ulubionym "śniadaniem" i które potrafi dodać mi energii aż do południa. Nie tylko  mi, bo zielone smoothie są zaraźliwe - uwielbia je P., który potrafi wstać pół godziny wcześniej tylko po to by wystać w warzywniaku świeżutki szpinak i pietruszkę, posmakowały one także moim rodzicom.


Moją główną inspiracją jest książka Victorii Boutenko "Rewolucja zielonych koktajli", której autorka (wraz z rodziną) będąc od wielu lat na diecie witariańskiej (raw, surowej) szukała sposobu włączenia do diety większej ilości surowej zieleniny czyli liściastych zielonych warzyw. Bo o ile każdy z nas wie, że szpinak, jarmuż, sałata, natka pietruszki, liście buraka czy rzodkiewki są super zdrowe i powinniśmy je uwzględniać w naszej diecie, to raczej mało kto sam z siebie zje na surowo wiązkę szpinaku czy liści rzodkiewek. Szukając smacznego sposobu włączenia zieleniny Viktoria odkryła, że szympansy robią sobie zielono - owocowe kanapki - tj owijają zielonymi liśćmi owoce i tak je zjadają. Idąc tym tropem zmiksowała w blenderze jarmuż z bananami - okazało się, że taki napój pachnie i smakuje fantastycznie mimo zjadliwie zielonej barwy.
Podstawowy przepis na zielone smoothie jest więc bardzo prosty:
owoce (80% dla początkujących, 60% dla już praktykujących ;) ) + zielone liście + (opcjonalnie) woda
Poniżej znajdziecie dwa proste przepisy na moje ulubione zielone koktajle, a w osobnym wpisie (który mam nadzieję zajmie mi mniej czasu niż ten obecny) przygotowuję FAQ dotyczące zielonych smoothie - dlaczego chlorofil jest dla nas taki dobry, z czego można zrobić smoothie, jak często je pić, jaki blender jest najlepszy etc.


Smoothie szpinakowe

duża wiązka szpinaku - 2 pełne szklanki (może też być szpinak typu baby - jedna torebka)
1/2 dojrzałego melona (np. kantalupy lub żółtego, bez pestek i bez skórki, sam miąższ)
sok z 1 cytryny
1 banan (2 banany dla początkujących)
1/4 - 1/2 szklanki

Wszystkie składniki zmiksować w blenderze na gładki koktajl dodając tyle wody, aby uzyskać odpowiednią konsystencję (która jest upodobaniem indywidualnym ;) - ja lubię bardzo płynne i lekkie smoothie, P. gęste i ciężkie), wypić od razu :) Z podanych proporcji wychodzi ok. 1,5l smoothie.

Smoothie pietruszkowe

2 pęczki natki pietruszki (najlepiej ekologicznej)
1 ogórek, obrany
2 jabłka bez gniazd nasiennych (jeśli mam ekologiczne jabłka to ich nie obieram)
1 banan (dla początkujących)
1/2 szklanki wody

Wszystkie składniki zmiksować w blenderze na gładki koktajl, wypić od razu :)  Z podanych proporcji wychodzi ok. 1,5l smoothie.


Powyższe zdjęcie to zdjęcie zieleniny, którą przywieźliśmy z gospodarstwa ekologicznego Fohat pani Izabeli i Leszka Walczak z Janówka pod Starym Polem (e-mail: eco.farm.fohat@wp.pl). Wypicie całej tej zieleniny zajęło nam nieco ponad tydzień :)




2012-02-06

Ciasto marchewkowe.

Po długiej nieobecności zapraszam na moje ulubione ciasto marchewkowe. Wilgotne, ale nie za ciężkie za sprawą ubitych białek. Z delikatną nutą pomarańczowo - cynamonową, polane prawdziwą czekoladą i sosem jogurtowo-waniliowym. Lubię je z kubkiem indyjskiej herbaty 'chai' lub z cynamonową latte. Polecam gorąco!


Ciasto marchewkowe

przepis na jedno duże ciasto, które piekę w tortownicy 28 - 30cm
można je także upiec z połowy porcji w tortownicy 20cm

1) 100g rodzynek zalać wrzątkiem, odstawić na czas tarcia marchewek.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować masłem.
Piekarnik włączyć i nastawić na temperaturę 190°C.

2) W dużej misce przygotować:
500g drobno startych marchewek
200g grubo startych jabłek (1 duże lub 2 małe)
1/2 szklanki (125ml) maślanki 
sok + skórka otarta z jednej pomarańczy

Wszystkie składniki wymieszać, a nastepnie odsączyć rodzynki na sitku i dodać także rodzynki. Odstawić.

3) W osobnej misce przygotować i dobrze wymieszać suche składniki. Odstawić.
Suche składniki:
500g mąki pszennej tortowej (może też być orkiszowa, lub z tego 200g możemy zastąpić mąką razową)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka kakao
szczypta soli
100g posiekanych orzechów włoskich

4)  Przygotować / odmierzyć:
350g cukru (najlepiej trzcinowego)
5 żółtek + 6 białek
1 1/2 szklanki (375ml) oleju (z pestek winogron, słonecznikowego, rzepakowego...)

Żółtka zmiksować / ubić mikserem razem z cukrem aż do uzyskania "koglu moglu" czyli aż cukier się rozpuści, a masa będzie puszysta i jasna. Miksując na wolnych obrotach powoli dolewać olej. 
Do tak uzyskanej masy dodać marchewki, jabłka, maślankę, skórkę i sok z pomarańczy, rodzynki (punkt nr 2). Ubić białka na sztywną pianę. Do masy delikatnie dodać składniki suche (punkt nr 3) i mieszać tylko do połączenia składników - "okruchy" mąki są jak najbardziej ok. Następnie dodaj w dwóch partiach ubitą pianę z białek mieszając delikatnie.
Masę przelej do tortownicy i natychmiast wstaw do nagrzanego piekarnika (190°C) i piecz do suchego patyczka przez 1h 15 minut. 

Upieczone ciasto wyjmij i ostudź w formie, w międzyczasie przygotuj polewę czekoladową/ ganache:
100ml śmietanki kremówki (30%) doprowadź w małym rondlu do wrzenia, zdejmij z ognia i dodaj połamaną na kostki czekoladę deserową (80g). Intensywnie mieszaj aż powstanie gładka czekoladowa polewa. Wyjmij ciasto z formy i polej ganache, polewą posmaruj także boki - możesz użyć do tego silikonowego pędzla.

W czasie kiedy polewa zastyga możesz przygotować sos jogurtowo-waniliowy (opcjonalny, ale mi osobiście on bardzo pasuje do ciasta marchewkowego i z powodzeniem zastępuje bardzo słodką i tłustą masę z serka Philadelphia, którą tradycyjnie dekoruje się ciasto marchewkowe).
Przygotowanie sosu jest bardzo proste: do ulubionego jogurtu dodaj łyżeczkę cukru z prawdziwą wanilią lub wanilinowego oraz łyżeczkę / dwie cukru do smaku. Możesz użyć też syropu z agawy (o niskim indeksie glikemicznym) lub miodu. 

 Smacznego!

2011-09-15

Razowa szarlotka z owsianą kruszonką.


Szarlotka niewątpliwie się udała, ale w ferworze realizacji marzeń zabrakło mi czasu, by Wam o niej napisać. Poprawiam się i zapraszam na porcję mojej nowej, a już (najbardziej) ulubionej szarlotki.
Na półkruchym cieście, z antonówek i malinówek (czyli jabłek z tzw. starych odmian), z dużą ilością przypraw: utłuczonych w moździerzu goździków, z cynamonem, imbirem i szczyptą angielskiej mieszanki "mixed spice" (czyli suszona skórka pomarańczy, cassia / chiński cynamon, gałka muszkatołowa, imbir, ziele angielskie, kminek). Upiekłam ją na bardzo dużej blaszce, bo lubię bardzo cieniutkie ciasto i dużo jabłek, ale możecie ją zrobić na mniejszej, jeśli wolicie inne proporcje.


Szarlotka razowa z owsianą kruszonką

wyższa szarlotka / więcej ciasta w stosunku do jabłek: blaszka 25x35cm
niższa szarlotka / więcej jabłek, potrzeba podwójnej porcji kruszonki: blaszka 30x40cm

ciasto:

200g mąki pszennej razowej / orkiszowej (typ 1850, 2000)
100g mąki pszennej tortowej / orkiszowej jasnej
40g mąki owsianej (opcjonalne, możecie zastąpić zwykłą mąką lub np. mąką ryżową)
50g (1/4 szklanki) cukru demerara / trzcinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
160g masła
2 jajka

Mąki, cukier i proszek do pieczenia dobrze wymieszaj. Dodaj masło i połącz składniki siekając je nożem. Kiedy ciasto będzie miało konsystencję kruszonki dodaj jajka i szybko zagnieć ciasto formując z niego kulę. Ciasta nie należy wyrabiać zbyt długo.  Połóż kulę ciasta na posypanym mąką blacie i uklep ją dłońmi, nadając jej kształt grubego placka, a następnie owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej 30 minut. W tym czasie przygotuj nadzienie.

nadzienie:

2kg obranych i pokrojonych jabłek (waga po obraniu, przed obraniem ok. 2,5 - 3kg)
1/4 szklanki cukru trzcinowego lub miodu (lub więcej do smaku, zależy od tego jak kwaśne mamy jabłka)
2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków lub 5 goździków utłuczonych w moździerzu
1/2 łyżeczki kardamonu
1/4 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki mixed spice (opcjonalnie)
2 łyżki skrobi kukurydzianej lub mąki ziemniaczanej

Jabłka zasyp cukrem, wymieszaj z przyprawami i w garnku z grubym dnem podgrzewaj na małym ogniu często mieszając aż zmiękną (ale nie będą się rozlatywać). Na koniec dodaj skrobię kukurydzianą i dobrze wymieszaj.

Piekarnik nagrzej do temp. 200°C. Wyjmij  ciasto z lodówki i rozwałkuj na oprószonym mąką blacie lub pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Formę na szarlotkę wyłóż papierem do pieczenia i wyłóż rozwałkowanym ciastem. Nakłuj widelcem. Wstaw do nagrzanego piekarnika na 20 minut. W międzyczasie przygotuj owsianą kruszonkę.

owsiana kruszonka: (na dużą blaszkę należy przygotować podwójną ilość)

100g miękkiego masła
20g cukru demerara
35g miodu
50g posiekanych drobno orzechów włoskich
50g mąki owsianej (innej ulubionej, zwykła tortowa też jest ok)
100g płatków owsianych

Wszystkie składniki włożyć do miski i dobrze wymieszać / rozetrzeć palcami.

Z piekarnika wyjmij podpieczony spód i wyłóż na niego nadzienie jabłkowe oraz posyp kruszonką. Wstaw ponownie do piekarnika na 30 minut (duża blaszka) do 45 minut (mała blaszką, grubsza warstwa ciasta).
Szarlotkę najlepiej kroi się po dobrym ostudzeniu, a po prostu idealnie na drugi dzień, ale kto by tak długo czekał...Smacznego!



2011-09-08

Z pamiętnika litewskiej kucharki...

"Wrzesień.  W tym miesiącu, również jak i trzech następnych, trudniej już o jaja, a tym bardziej o mleko, ponieważ krowy zarywać zaczynają; natomiast mamy jesienne jarzyny, tłuste i tanie wołowe mięso, baraninę, więcej różnorodnego domowego ptactwa i zwierzyny oraz owoców, jako to: jabłek, gruszek, śliwek; łatwo więc można urozmaicić stół w tej porze obfitości."
Wincenta Zawadzka

Korzystając z wrześniowej obfitości, biegnę piec szarlotkę :)
Razową, z kruszonką z płatków owsianych, z boskich antonówek i malinówek. Jeśli tylko wyjdzie dobra to przepis pojawi się tutaj już niedługo :)

2011-03-23

Wiosenne inspiracje.

W sumie dwa tygodnie spędzone na chorowaniu to zero gotowania i zdjęć, ale za to dużo czytania. Od deski do deski przeczytałam najnowsze wydanie Wysokich obcasów ekstra, Sensu, Zwierciadła i oczywiście Kuchni. Na pomoc w zabijaniu czasu (którego w innych okolicznościach mam wieczny niedobór) przyszły także dwa magazyny kulinarne online, oba na bardzo wysokim poziomie - jeden angielskojęzyczny, drugi polski. Jedyną ich wadą jest to, że są tylko online - mimo dużego jasnego ekranu ciągle wolę czytać 'na papierze', wycinać ciekawsze przepisy, podkreślać niektóre zdania, zaginać strony, wrzucić gazetę do torebki, by wyciągnąć w razie niebezpieczeństwa baaardzo długiej kolejki. 

 Sweet Paul - najnowszy numer w całości poświęcony jest dzieciom. Znajdziemy w nim przepisy na ulubione dania  najmłodszych - w tym spaghetti z sosem pomidorowym i klopsikami, placuszki cukiniowe z domowym cytrynowym majonezem, placuszki ziemniaczane na słodko oraz cały dział przepisów dla niejadków - czyli np. bułeczki w kształcie ślimaka, jadalny naszyjnik czy łódeczki z ryżem i warzywami. Mnie szczególnie kusi wilgotne ciasto z musem jabłkowym - Grandma Johnson's Applesauce Cake.

Lawendowy dom to pierwszy polski magazyn online nie tylko o kulinariach, ale także o stylu życia, podróżach i modzie. Lawendowy dom nie ustępuje jakością zdjęć, grafiki i pomysłów magazynowi Sweet Paul za co należą się brawa całej ekipie, która go stworzyła, a w szczególności Beacie Lipov - redaktor naczelnej, pomysłodawczyni, autorce bloga Lawendowy dom. Z przepisów najchętniej wypróbuję wiosenną sałatkę z przepiórczymi jajkami i cytrynową oliwą oraz brokułowy suflet.



Jeśli podoba Wam się estetyka Sweet Paul i Lawendowego domu, zerknijcie też koniecznie do nowego wiosennego katalogu duńskiego Green Gate. W Polsce ich wyroby można kupić online (Wonderhome, Fiorello) - jeśli znacie sklep, gdzie można kupić je osobiście, dajcie znać - chętnie się wybiorę nacieszyć oko :)

Dużo przepięknych i kolorowych groszków znajdziecie też w nowej kolekcji Tchibo - miseczki, kubki, kieliszki do jajek. W ofercie są także dość trudno dostępne w Polsce formy do tart i tartaletek z wyjmowanym dnem oraz słoiki do przetworów firmy Weck, w których można upiec także krem (np. czekoladowo - korzenny z La Tartine Gourmande) lub ciasto. Idealnie nada się do tego proste (ale jakie pyszne!) maślane ciasto z duszonymi jabłkami lub gruszkami. W sam raz na przeczekanie do sezonu truskawkowego :) Słoiczki Weck dopiero planuje zakupić, więc ciasto upiekłam w silikonowej formie o średnicy 26cm (firma silikomart zakupione w K2). Spokojnie też wyjdzie w prostokątnej blaszce lub zwykłej okrągłej tortownicy. 


Maślane ciasto z duszonymi jabłkami
na podst. The Australian Women's Weekly caramelised apple buttercake, z moimi zmianami

duszone jabłka:

400g jabłek (dwa duże / trzy mniejsze), obranych i pokrojonych w cienkie kawałki
30g masła
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka cukru trzcinowego (lub więcej, do smaku)

Na dużej patelni rozpuść masło, dodaj cukier z wanilią i trzcinowy oraz jabłka. Smaż przez ok. 5 minut aż jabłka będą miękkie (ale nie rozlatujące się). Ostudź.

ciasto:

125g miękkiego masła
100g cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (lub cukru waniliowego)
2 jajka,w temp. pokojowej
1szklanka (250ml) maślanki
250g mąki pszennej tortowej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody

Przygotuj okrągłą formę o średnicy 26cm - wysmaruj masłem i wysyp bułką tartą lub wyłóż papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzej do 180°C (160°C z termoobiegiem).

Masło dokładnie zmiksuj z cukrem i ekstraktem waniliowym na białą puszystą masę. Ciągle miksując dodaj jedno jajko, a gdy dobrze połączy się z masłem i cukrem, dodaj drugie.
W osobnej misce wymieszaj mąkę z proszkiem i sodą.
Do masy maślano - jajecznej dodaj maślankę, zmiksuj do połączenia składników. Dodaj mąkę z proszkiem i sodą, wymieszaj dużą łyżką tylko do połączenia się składników. Do formy przełóż połowę gotowego ciasta, na to wyłóż jabłka zostawiając ok. 2cm odstępu od brzegu formy. Na jabłka wylej pozostałe ciasto.

Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez 1h. Ostudź na kratce i po ok. 10 minutach wyjmij ciasto z góry nogami z formy. Ciasto jest b. smaczne jeszcze ciepłe z gałką lodów waniliowych lub cynamonowych. Smacznego!


2010-12-10

Podwieczorek i chwila oddechu...

przed pełnym wydarzeń weekendem.

Po pierwsze: w ten weekend odbędzie się pierwsza w Polsce konferencja blogerów - Blog Forum Gdańsk 2010, w której mam przyjemność uczestniczyć. Szczerze przyznam, że jestem podekscytowana i ciekawa zarówno wykładów jak i paneli dyskusyjnych. Jeśli interesuje Was tematyka wolności i etyki blogerów, społecznej i kulturalnej roli blogosfery, nowych mediów, networking, a nie możecie być na konferencji zachęcam do obejrzenia relacji na żywo.

Blog Forum Gdańsk 2010

Po drugie: jutro odbędzie się organizowana przez nas po raz pierwszy w Polsce 'Global Milonga'. Global Milonga to porozumienie tancerzy, organizatorów i nauczycieli tanga, ukazujące to, jak tango łączy i zmienia ludzi. Podczas odbywających się równocześnie, zsynchronizowanych przy pomocy łączy internetowych wydarzeń tangowych (20 miast na całym świecie), zbierane są fundusze na cel ponadczasowej ważności: naszą planetę. Tancerze na całym świecie tańczą do tej samej muzyki w tym samym czasie, a przekaz wideo jest wyświetlany lokalnie na ekranach oraz na stronie internetowej www.globalmilonga.org.
Więcej informacji o tym wydarzeniu oraz wywiad ze mną i Peterem znajdziecie w artykule Moniki Goldszmidt. Tutaj możecie obejrzeć relację na żywo z milongi (kanał będzie aktywny jutro od 20:30 do 24:00).





Wracając do podwieczorka (niesłusznie zapomnianego posiłku, ale o tym innym razem) - zapraszam na wyjątkowy krem dyniowy z mnóstwem przypraw (wanilia, kardamon, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa). W oryginale znalezionym u Bei z La Tartine Gourmande brzmi to jeszcze bardziej smakowicie: spiced pumpkin pots de crème with sautéed apples and pistachios.


Ten deser to dla mnie odkrycie fantastycznego połączenia dyni z jabłkiem, które zainspirowało mnie do upieczenia dyniowego ciasta z jabłkami jak i zrobienia pełnoziarnistych racuszków z dyni i jabłek. (I ciężko byłoby mi zdecydować, który deser z tych trzech smakował mi najbardziej.) Pistacje to kropka nad i, chrupiący akcent, który tylko podkreśla kremowość całości. Gorąco polecam!


Korzenny krem dyniowy z jabłkami sautée i pistacjami

Krem dyniowy:

100g dyniowego purée (z dyni piżmowej lub zwykłej, dynia pieczona lub gotowana na parze)
1/2 laski wanili, rozcięta, ziarenka wyłuskane
2 duże jajka
1/4 szklanki jasnego cukru muscovado lub trzcinowego demerara
1/2 łyżeczki cynamonu
1/8 łyżeczki imbiru
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej lub kwiatu muszkatołowca
1/8 łyżeczki kardamonu
1 szklanka mleka
1 szklanka śmietany kremówki

Nagrzej piekarnik do 160°C. Przygotuj 6 ramekinów / żaroodpornych miseczek.
W misce zmiksuj jajka z cukrem. W rondlu podgrzej śmietankę i mleko z przyprawami i wanilią, a następnie dodaj do tego dyniowe purée. Ciągle mieszając wlej zawartość rondla do miski z jajkami i cukrem. Gotowy krem rozlej do ramekinów.
Krem pieczemy w kąpieli wodnej - w tym celu wypełnij dużą foremę do pieczenia lub głęboką blaszkę wrzącą wodą i ustaw w niej ramekiny. Piecz przez ok. 30 minut, krem ma pozostać 'galaretowaty'. Wyjmij ramekiny z kąpieli wodnej i ostudź. Wstaw do lodówki.*

Do dekoracji:
2 - 3 jabłka, obrane, pokrojone w kostkę
1/2 laski wanili, rozcięta, ziarenka wyłuskane
1 łyżka masła
2 łyżki niesolonych pistacji, drobno posiekanych

Na patelni na średnim ogniu rozpuść masło. Dodaj jabłka i wanilię (ziarenka + pozostały po ich wyłuskaniu strąk). Duś mieszając od czasu do czasu, aż jabłka zmiękną (ok. 5 - 10 minut).
Schłodzony krem dyniowy udekoruj jabłkami i posyp pistacjami. Smacznego!



*P. krem smakował najbardziej zimny na drugi dzień, mi w temperaturze pokojowej, po ostudzeniu pierwszego dnia. Zimny jest zdecydowanie bardziej kremowy.

PS. Co sądzicie o poniższym zdjęciu? Nie mogę się zdecydować czy je bardzo lubię, czy jest bardzo dziwne ;) 

2010-11-12

Prosto z gór!

Pełny, bardzo-tanio-linio-kolejowy pociąg, zimny PeKaeS, cieplejsza taksówka i oto jesteśmy w Kudowie Zdroju na długi weekend pełen tanga :) Nie znaczy to, że Was opuszczam - na szczęście mamy internet + przygotowałam parę przepisów, którymi do tej pory nie miałam czasu się z Wami podzielić. Dzisiaj zapraszam na Morning Glory Oat Muffins - czyli owsiane muffinki śniadaniowe, które zapakowaliśmy ze sobą na podróż.



To czego nie lubię w muffinkach, to to, że są najlepsze zaraz po upieczeniu i że na drugi dzień przypominają suchą bułkę. Nie lubię też dużej ilości proszku, która zostawia lekko metaliczny posmak oraz standardowej dużej ilości cukru (zwłaszcza w przepisach amerykańskich). Z tych względów nie uznaję ich za dobre śniadanie. Morning Glory Oat muffins są jednak inne - najlepsze w zasadzie na drugi, trzeci dzień po upieczeniu, dlatego też idealnie nadają się lunchboxu czy do zabrania w podróż. Z niewielką ilością cukru, napakowane marchewką, jabłkiem, orzechami z pełnoziarnistą mąką. Oryginalny przepis zaczerpnęłam z Honey & Jam. 



Owsiane muffinki śniadaniowe 
(Morning Glory Oat Muffins)

Przepis na 12 muffinek standardowej wielkości (około 6cm średnicy).

Składniki mokre:
1/2 szklanki rodzynek (wyparzonych)
1/2 szklanki cukru demerara lub muscovado
2 szklanki startej marchewki
1 duże jabłko, obrane i starte
1/2 szklanki wiórek kokosowych
3 duże jajka
2/3 szklanki soku jabłkowego (najlepiej nie z koncentratu i z miąższem)
2 łyżeczki cukru waniliowego
1/4 szklanki soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciskanego)
3/4 szklanki płatków owsianych (górskich, nie błyskawicznych)

Dobrze wymieszać w dużej misce, odstawić na godzinę.

Składniki suche:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki cynamonu

szczypta soli
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Dobrze wymieszaj suche składniki w drugiej misce. Nagrzej piekarnik do 190°C. Papilotkami wyłóż foremkę na muffinki. Do składników mokrych dodaj suche i mieszaj, aż do momentu połączenia się składników (nie mieszaj za długo i zbyt intensywnie). Nałóż ciasto do foremki i piecz przez 25 minut, aż tester będzie czysty. Wyjmij z piekarnika,a po 5 minutach muffinki wyjmij z foremki i dobrze ostudź. Smacznego!


PS. To "tylko" widok z okna naszego pokoju... Kolory są autentyczne, a niesamowite światło dało zachodzące słońce. Bez photoshopa! Więcej zdjęć w następnym wpisie. :)


2010-09-30

Paj jabłkowo - jeżynowy.


Zapraszam serdecznie na obiecany wczoraj przepis na paja jabłkowo - jeżynowego (blackberry and apple pie) na podst. The Australian Women's Weekly plus parę zdjęć. Smacznego!



Paj jabłkowo - jeżynowy

Przepis na 1 paja w formie o średnicy 26cm (10inch) (może też być 23cm - 9inch).

Kruche ciasto:

300g mąki pszennej tortowej
60g cukru pudru
185g masła pokrojonego w drobną kostkę
2 żółtka + 1 łyżka wody

Przesiej na czysty blat mąkę i cukier puder. Dodaj masło i połącz składniki siekając je nożem. Kiedy ciasto będzie miało konsystencję kruszonki dodaj żółtka wymieszane z wodą i szybko zagnieć ciasto formując z niego kulę. Ciasta nie należy wyrabiać zbyt długo, ponieważ po upieczeniu nie będzie kruche, a gumowate. Podziel na dwie części - jedną większą (3/5), drugą mniejszą (2/5), z każdej uformuj kulę. Połóż kule ciasta na posypanym mąką blacie i uklep je dłońmi, nadając im kształt grubego placka, a następnie owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej 30 minut. 

Po tym czasie wyjmij  większy 'placek' z lodówki i rozwałkuj na posypanym mąką blacie lub pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Formę na paja posmaruj masłem. Wyłóż ciastem tworząc rant. Wstaw do lodówki aż do momentu kiedy nadzienie będzie gotowe.

Nadzienie:

9 średnich jabłek (1,4kg, użyłam koszteli) obranych, bez gniazd nasiennych i grubo pokrojonych
300g jeżyn
2 łyżki cukru trzcinowego (jeśli jabłka i jeżyny są kwaśne należy tą ilość zwiększyć o 2 do 4 łyżek)
1,5 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka wody

dodatkowo do posmarowania wierzchu paja: 1 rozmącone jajko lub białko

Włóż pokrojone jabłka do dużego garnka, zasyp cukrem i na wolnym ogniu gotuj mieszając aż jabłka zmiękną (ok. 10 minut). Jabłka nie mogą być całkowicie miękkie, powinny być odrobinę twarde, 'al dente'. Na sam koniec dodaj jeżyny i gotuj przez 1 minutę. Odcedź owoce na dużym sitku. Sok z owoców przełóż z powrotem do garnka i zagotuj. Mąkę kukurydzianą wymieszaj z łyżką wody i dodaj do soku, doprowadź do wrzenia, a następnie gotuj aż sok zgęstnieje. Wymieszaj z jabłkami i jeżynami. Ostudź do temp. pokojowej.

Wyjmij z lodówki formę wyłożoną ciastem, przełóż do niej owoce. Wyjmij mniejszą część ciasta i rozwałkuj na lekko omączonym blacie na okrąg o średnicy formy. Formą do ciasteczek wytnij w nim w nim parę małych dziurek (mogą to też być pionowe nacięcia nożem lub nakłucia widelcem). Rozwałkowanym ciastem przykryj owoce i dobrze sklej brzegi. Wstaw do lodówki na 30 minut.

Nagrzej piekarnij do 220°C (200°C z termoobiegiem). Wyjmij paja z lodówki, posmaruj rozmąconym jajkiem / białkiem. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez 20 minut. Po tym czasie zmniejsz temperaturę do 180°C (160°C z termoobiegiem) i dopiekaj kolejne 30 minut. Dobrze ostudź paja zanim go pokroisz. Podawaj na ciepło z gałką lodów i bitą śmietaną :)

Wykonanie prawie krok po kroku:





2010-09-28

An apple a day keeps the doctor away.



Czy znacie może polską wersję tego przysłowia? Późną jesienią czy zimą zamiast promocyjnych cytrusów zajadam jabłka, które mam w domu zawsze.  Najczęściej wzbogacają one moją śniadaniową owsiankę lub czekają na kolejną szarlotkę / paja / crumble. I chociaż kwaśne i twarde odmiany takie jak np. antonówki mają swój urok w wypiekach, to do chrupania na surowo wybieram słodkie lobo. Do dzisiejszego paja użyłam koszteli, które kupiliśmy od znajomego rolnika - całą wielką skrzynkę.  


Kosztele niegdyś popularne, dzisiaj coraz rzadziej spotykane, są dość słodkie, twarde i mają uroczą piegowatą skórkę. Idealne do wszelkiego rodzaju wypieków, wolę je nawet od szarej renety. Kosztele należą do starych, wysokopiennych odmian jabłoni, wypartych przez karłowate jonatany, macintosh'e czy golden / red delicious. O tym, dlaczego tak się dzieje i jakie to ma skutki można przeczytać w tym ciekawym artykule. Ja po jego przeczytaniu zamarzyłam o ogrodzie z jabłonią, oczywiśćie wysokopienną, odmiany 'retro'. Jeśli by dodać do tego moje marzenia o polu dyniowym, krzaczkach porzeczki i agrestu oraz rzędzie marchewek, można by dojść do wniosku, że trzeba mi było zamieszkać na wsi i zostać rolnikiem, a nie tancerką ;)

Pretekstem do moich jabłkowych rozważań jest Dzień jabłka ogłoszony przez Tatter, chociaż o jabłkach mogłabym pisać dużo i bez niego - po prostu je uwielbiam :)


Z okazji Dnia Jabłka planowałam upiec klasycznego paja jabłkowego, jednak będąc w Gdyni na zakupach przez zupełny przypadek natknęłam się na uliczny warzywniak z pięknymi malinami i jeżynami.


W euforii kupiłam dwa koszyczki jeżyn (+ jeden malin) i w mig zapomniałam o nowej książce, fioletowym atramencie i innych jesiennych "pocieszycielach", bo w myślach przeglądałam już jeżynowe przepisy. Po dotarciu do domu z dwóch koszyczków zrobił się jeden, więc mój faworyt - jeżynowy paj odpadł. Na ratunek przyszedł niezawodny Australian Women's Weekly z przepisem na apple blacberry pie. Upiekłam, nie żałuję.


Lekko kwaśne jeżyny, słodkie kosztele, kruche ciasto. Ciepłe owocowe wnętrze i gałka zimnych waniliowych lodów.
P - O - E - Z - J - A.


Na przepis i fotorelację prawie krok po kroku zapraszam jutro :)

2010-02-04

Crustless Apple Crumb Pie

... czyli nic innego jak karmelizowane jabłka z cynamonowo-orzechową kruszonką zapiekane w naczyniu do paja. Nie jestem pewna, czy istnieje w języku polskim słowo "paj" ale jak inaczej przetłumaczyć je na polski? Nie jest to ani tarta, ani placek, ani ciasto... Tak czy inaczej, dzisiejszy paj jest idealny, gdy brakuje czasu na przygotowywanie i chłodzenie kruchego ciasta na spód.

Idea paja chodziła za mną od jesieni. Niechybnym znakiem, że muszę go w końcu upiec był jeden z prezentów świątecznych: "The Pie and Pastry Bible" autorstwa Rose Levy Berenbaum. W Nowym Roku zafundowałam sobie wymarzone naczynie i stanęłam w miejscu, bo nie mogłam się zdecydować od czego zacząć - książka pełna jest naprawdę smakowitych przepisów. Po fazie dyniowej przyszedł czas na fazę jabłkową... i wybór stał się oczywisty - paj z jabłkami - apple pie. Dzisiaj zapraszam na mały wstęp - Crustless Apple Crumb Pie, a już niedługo na klasyczny The Best All-American Apple Pie. 

 

Pieczone jabłka z kruszonką cynamonowo-orzechową
Crustless Apple Crumb Pie

4 duże jabłka (użyłam Golden Delicious)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka ciemnego cukru muscovado (można zastąpić jasnym lub trzcinowym demerara)
1 łyżka zwykłego cukru (jeśli jabłka są kwaśne można dodać więcej cukru)
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
szczypta soli
1 łyżka masła
100g rodzynek

kruszonka:
50g brązowego cukru (użyłam trzcinowego demerara) = 2 łyżki i 2 łyżeczki
1 łyżka zwykłego cukru
60g orzechów włoskich (ok. pół szklanki)
szczypta soli
3/4 łyżeczki cynamonu
72g mąki (pół szklanki)
57g masła, ropuszczonego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

forma: naczynie do paja o średnicy 23cm

1. Obierz i pokrój jabłka. Wymieszaj z sokiem z cytryny, cukrem, cynamonem, gałką muszkatołową i solą. Odstaw na 30 min. do 1h.
2. W międzyczasie przygotuj kruszonkę: wszystkie składniki wymieszaj i zmiksuj blenderem aż całość będzie przypominać mokry piasek.
3. Nagrzej piekarnik do 200°C.
 
4. Odsącz sok z jabłek. Przełóż sok do garnka, dodaj masło i gotuj na wolnym ogniu aż sok zgęstnieje i zacznie się lekko karmelizować. Dodaj go do jabłek. Przełóż jabłka do formy i piecz pod przykryciem z foli aluminiowej (z nacięciem pośrodku) przez 35 minut.
5. Wyjmij jabłka, posyp kruszonką i ponownie wstaw do piekarnika. Piecz przez 25 minut aż kruszonka się zarumieni. Ostudź odrobinę i podawaj z lodami waniliowymi. :) Smacznego!



A to miała być piękna kompozycja... ale hmm... zapach jabłek, cynamonu, orzechów skusił fotografa (=mnie) i asystenta fotografa (=P.) tak bardzo, że kompozycja została nadszarpnięta dość znaczenie. Mam nadzieję, że wybaczycie ;)

Related Posts with Thumbnails