Po długiej nieobecności zapraszam na moje ulubione ciasto marchewkowe. Wilgotne, ale nie za ciężkie za sprawą ubitych białek. Z delikatną nutą pomarańczowo - cynamonową, polane prawdziwą czekoladą i sosem jogurtowo-waniliowym. Lubię je z kubkiem indyjskiej herbaty 'chai' lub z cynamonową latte. Polecam gorąco!
Ciasto marchewkowe
przepis na jedno duże ciasto, które piekę w tortownicy 28 - 30cm
można je także upiec z połowy porcji w tortownicy 20cm
1) 100g rodzynek zalać wrzątkiem, odstawić na czas tarcia marchewek.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować masłem.
Piekarnik włączyć i nastawić na temperaturę 190°C.
2) W dużej misce przygotować:
500g drobno startych marchewek
200g grubo startych jabłek (1 duże lub 2 małe)
1/2 szklanki (125ml) maślanki
sok + skórka otarta z jednej pomarańczy
Wszystkie składniki wymieszać, a nastepnie odsączyć rodzynki na sitku i dodać także rodzynki. Odstawić.
3) W osobnej misce przygotować i dobrze wymieszać suche składniki. Odstawić.
Suche składniki:
500g mąki pszennej tortowej (może też być orkiszowa, lub z tego 200g możemy zastąpić mąką razową)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka kakao
szczypta soli
100g posiekanych orzechów włoskich
4) Przygotować / odmierzyć:
350g cukru (najlepiej trzcinowego)
5 żółtek + 6 białek
1 1/2 szklanki (375ml) oleju (z pestek winogron, słonecznikowego, rzepakowego...)
Żółtka zmiksować / ubić mikserem razem z cukrem aż do uzyskania "koglu moglu" czyli aż cukier się rozpuści, a masa będzie puszysta i jasna. Miksując na wolnych obrotach powoli dolewać olej.
Do tak uzyskanej masy dodać marchewki, jabłka, maślankę, skórkę i sok z pomarańczy, rodzynki (punkt nr 2). Ubić białka na sztywną pianę. Do masy delikatnie dodać składniki suche (punkt nr 3) i mieszać tylko do połączenia składników - "okruchy" mąki są jak najbardziej ok. Następnie dodaj w dwóch partiach ubitą pianę z białek mieszając delikatnie.
Masę przelej do tortownicy i natychmiast wstaw do nagrzanego piekarnika (190°C) i piecz do suchego patyczka przez 1h 15 minut.
Upieczone ciasto wyjmij i ostudź w formie, w międzyczasie przygotuj polewę czekoladową/ ganache:
100ml śmietanki kremówki (30%) doprowadź w małym rondlu do wrzenia, zdejmij z ognia i dodaj połamaną na kostki czekoladę deserową (80g). Intensywnie mieszaj aż powstanie gładka czekoladowa polewa. Wyjmij ciasto z formy i polej ganache, polewą posmaruj także boki - możesz użyć do tego silikonowego pędzla.
W czasie kiedy polewa zastyga możesz przygotować sos jogurtowo-waniliowy (opcjonalny, ale mi osobiście on bardzo pasuje do ciasta marchewkowego i z powodzeniem zastępuje bardzo słodką i tłustą masę z serka Philadelphia, którą tradycyjnie dekoruje się ciasto marchewkowe).
Przygotowanie sosu jest bardzo proste: do ulubionego jogurtu dodaj łyżeczkę cukru z prawdziwą wanilią lub wanilinowego oraz łyżeczkę / dwie cukru do smaku. Możesz użyć też syropu z agawy (o niskim indeksie glikemicznym) lub miodu.
Smacznego!
Showing posts with label jogurt. Show all posts
Showing posts with label jogurt. Show all posts
2012-02-06
2010-07-02
Na dobry początek dnia...
...koktajl truskawkowy. Gęsty, bardzo owocowy, słodzony syropem klonowym. 5 minut pracy, zdjęcie i już uciekam piec drożdżówkę z pierwszymi jagodami, które kupił dziś mój tata na rynku. A potem do restauracji - testujemy dzisiaj nowe letnie danie: łososia pieczonego w papilotkach z warzywami. Pięknego dnia Wam życzę!
Koktajl truskawkowy
1 porcja
duża garść umytych truskawek bez szypułek
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka syropu klonowego (można zastąpić syropem z agawy, miodem lub po prostu cukrem)
Wszystkie składniki zmiksować, ewentualnie dodatkowo dosłodzić do smaku jeśli truskawki nie są słodkie. Im mniejsze tym zazwyczaj słodsze :) Wypić z przyjemnością!
I po koktajlu... (wygląda trochę kosmicznie prawda? ;) )
Koktajl truskawkowy
1 porcja
duża garść umytych truskawek bez szypułek
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka syropu klonowego (można zastąpić syropem z agawy, miodem lub po prostu cukrem)
Wszystkie składniki zmiksować, ewentualnie dodatkowo dosłodzić do smaku jeśli truskawki nie są słodkie. Im mniejsze tym zazwyczaj słodsze :) Wypić z przyjemnością!
I po koktajlu... (wygląda trochę kosmicznie prawda? ;) )
Etykiety:
jogurt,
Koktajl truskawkowy,
śniadanie,
truskawki
2010-05-16
Placuszki warzywne z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem.
"Zobaczyłam je i musiałam je zrobić"
"Po prostu nie mogłam im się oprzeć"
... etc. czytaliście zapewne wiele razy. Wybaczycie jeśli przeczytacie po raz kolejny?
Placuszki warzywne zobaczyłam u Liski na White Plate i oczywiście nie mogłam im się oprzeć. Łatwo się zorientować, że mam słabość do placuszków, krokietów, racuchów. Zarówno słodkich (pełnoziarniste na maślance z płatkami owsianymi, pełoziarniste kokosowe, bananowe, dyniowe na słodko Nigelli ) i tych wytrawnych (z cukinii z tymiankiem, dyniowe ze śmietaną i szczypiorkiem, dyniowe krokiety z sosem tzatziki). Od początku marca, kiedy to odkryłam przepis, usmażyłam ich pewnie z setkę. ;)
Placuszki Liski przeliczyłam mniej więcej na szklanki (bo nie mam tutaj wagi), ubrałam w sos jogurtowo-koperkowy, ozdobiłam wędzonym łososiem i taram, bez wielkiego wysiłku wyszedł wspaniały obiad. Gorąco polecam!
Placuszki warzywne
z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem
Oryginalny przepis pochodzi z bloga White Plate Liski.
ok. 18 placuszków o średnicy 8cm
3 szklanki startych warzyw (u mnie był to 1 duży ziemniak, 1 marchewka, mały kawałek dyni)
1 średnia cebula starta na drobnej tarce
3 jajka
1 1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
3 łyżki tartego sera (użyłam cheddara, może też być parmezan)
4 - 5 łyżek oliwy (do smażenia)
150g wędzonego łososia (do podania)
1. Warzywa zetrzeć na tarce o niewielkich oczkach. W misce wymieszać mąkę z jajkami, dodać warzywa z cebulą, posolić, doprawić pieprzem, dodać ser.
2. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę. Łyżką nabierać porcje warzyw i kłaść je na rozgrzanym tłuszczu lekko rozpłaszczając. Zmniejszyć ogień - placki powinny się smażyć na średnim ogniu.
Po ok. 2-3 minutach przewrócić je na drugą stronę i smażyć kolejne 2-3 minuty.
Zdejmować placki z patelni na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem (który wchłonie nadmiar tłuszczu).
3. Łososia pokroić w paski, zwinąć w ruloniki. Każdy placuszek polać łyżeczką sosu jogurtowo - koperkowego i udekorować rulonikiem z łososia. Podawać najlepiej ciepłe. Smacznego!
Sos jogurtowo - koperkowy
1 jogurt naturalny (200g)
1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin
1 łyżka drobno posiekanego koperku
1/4 łyżeczki soku z cytryny
1/2 łyżeczki cukru pudru
1/4 łyżeczki soli
Wszystkie składniki wymieszać. Przechowywać w lodówce.
"Po prostu nie mogłam im się oprzeć"
... etc. czytaliście zapewne wiele razy. Wybaczycie jeśli przeczytacie po raz kolejny?
Placuszki warzywne zobaczyłam u Liski na White Plate i oczywiście nie mogłam im się oprzeć. Łatwo się zorientować, że mam słabość do placuszków, krokietów, racuchów. Zarówno słodkich (pełnoziarniste na maślance z płatkami owsianymi, pełoziarniste kokosowe, bananowe, dyniowe na słodko Nigelli ) i tych wytrawnych (z cukinii z tymiankiem, dyniowe ze śmietaną i szczypiorkiem, dyniowe krokiety z sosem tzatziki). Od początku marca, kiedy to odkryłam przepis, usmażyłam ich pewnie z setkę. ;)
Placuszki Liski przeliczyłam mniej więcej na szklanki (bo nie mam tutaj wagi), ubrałam w sos jogurtowo-koperkowy, ozdobiłam wędzonym łososiem i taram, bez wielkiego wysiłku wyszedł wspaniały obiad. Gorąco polecam!
Placuszki warzywne
z sosem jogurtowo - koperkowym i wędzonym łososiem
Oryginalny przepis pochodzi z bloga White Plate Liski.
ok. 18 placuszków o średnicy 8cm
3 szklanki startych warzyw (u mnie był to 1 duży ziemniak, 1 marchewka, mały kawałek dyni)
1 średnia cebula starta na drobnej tarce
3 jajka
1 1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
3 łyżki tartego sera (użyłam cheddara, może też być parmezan)
4 - 5 łyżek oliwy (do smażenia)
150g wędzonego łososia (do podania)
1. Warzywa zetrzeć na tarce o niewielkich oczkach. W misce wymieszać mąkę z jajkami, dodać warzywa z cebulą, posolić, doprawić pieprzem, dodać ser.
2. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę. Łyżką nabierać porcje warzyw i kłaść je na rozgrzanym tłuszczu lekko rozpłaszczając. Zmniejszyć ogień - placki powinny się smażyć na średnim ogniu.
Po ok. 2-3 minutach przewrócić je na drugą stronę i smażyć kolejne 2-3 minuty.
Zdejmować placki z patelni na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem (który wchłonie nadmiar tłuszczu).
3. Łososia pokroić w paski, zwinąć w ruloniki. Każdy placuszek polać łyżeczką sosu jogurtowo - koperkowego i udekorować rulonikiem z łososia. Podawać najlepiej ciepłe. Smacznego!
Sos jogurtowo - koperkowy
1 jogurt naturalny (200g)
1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin
1 łyżka drobno posiekanego koperku
1/4 łyżeczki soku z cytryny
1/2 łyżeczki cukru pudru
1/4 łyżeczki soli
Wszystkie składniki wymieszać. Przechowywać w lodówce.
2010-04-29
Marzenia o podróżach. Ciasto pistacjowo-jogurtowe z wodą różaną.
Pomyślicie sobie, że oszalałam, bo będąc w Buenos Aires marzę o podróżach. Tak naprawdę to zmęczenie wielkim miastem, które powoli zaczynam odczuwać po dwóch miesiącach spędzonych tutaj. Męczą tłumy i rozmiar miasta (12 mln mieszkańców), nieustający nawet w nocy hałas i brak zieleni. Dlatego też marzę o szumie morza i plaży. Marzę też o cieple... gdyż wraz z z nadejściem jesieni dni zaczęły się robić całkiem chłodne. Mieszkania standardowo nie mają ogrzewania, przez okna hula wiatr plus dodać do tego wszechobecną wilgoć i zrozumiecie dlaczego ciepła plaża przewija się przez moje marzenia ;)
Wracając do rzeczywistości - jestem szczęśliwa z tego, że jestem tutaj i że mam jeszcze jeden miesiąc pełen tanga, a żeby zwalczyć chłód i wyjść naprzeciw marzeniom piekę. Z różnymi skutkami, bo piekarnik mam gazowy i bardzo kapryśny. Eksperymentuję z tartami gruszkowymi (których mamy wbród, cudownie słodkich i dojrzałych), włoską tartą z ricottą i winem marsala i z różnymi ciasteczkami. Gdy nie mam siły się ruszać (czytaj: bolą mnie wszystkie mięśnie) przenoszę się na łóżko i zaczytuję się w Larousse Gastronomique (encyklopedii kulinarnej, którą czyta się jak fascynującą powieść) albo przeglądam moje ulubione blogi kulinarne. Tak znalazłam u Liski przepis na marokańskie ciasto pistacjowe, bardzo zielone, na jogurcie i z dodatkiem wody różanej. Wilgotne, wyraziste w smaku, o pięknym zapachu róży... Zapraszam na małą podróż kulinarną do ciepłego Maroka. :)
Ciasto pistacjowo-jogurtowe z wodą różaną
Przepis pochodzi z bloga White Plate Liski.
100 g niesolonych pistacji bez łupinek
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
1 łyżka wody różanej
180 g złocistego cukru trzcinowego (dałam 130g - Misia)
185 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
120 g kefiru, jogurtu, maślanki lub zsiadłego mleka
150 g masła, pokrojonego na małe kawałki
Pistacje, kardamon i wodę różaną zmiksować. Jeśli nie mamy malaksera, pistacje możemy bardzo drobno posiekać i wymieszać je z pozostałymi składnikami w misce. Ciągle miksując, powoli wsypywać suche składniki, następnie masło i jajka, a na końcu jogurt. Ciasto powinno mieć gładką konsystencję.
Tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wysypać tartą bułką lub mąką.
Piekarnik nagrzać do 180 °C. Ciasto przelać do formy, wstawić do piekarnika i piec 45-50 minut.
Liska proponuje, by ciasto po upieczeniu polać syropem (wg poniższego przepisu). Dla mnie jednak dodatek syropu sprawił, że ciasto było za słodkie.
Syrop:
100 g cukru
80 ml wody
1 łyżka wody różanej
1 łyżka soku z cytryny
Cukier i wodę zagotować w garnuszku do czasu, aż cukier się rozpuści. Wtedy dodać wodę różaną i sok z cytryny. Syropem polać jeszcze ciepłe ciasto.
Wracając do rzeczywistości - jestem szczęśliwa z tego, że jestem tutaj i że mam jeszcze jeden miesiąc pełen tanga, a żeby zwalczyć chłód i wyjść naprzeciw marzeniom piekę. Z różnymi skutkami, bo piekarnik mam gazowy i bardzo kapryśny. Eksperymentuję z tartami gruszkowymi (których mamy wbród, cudownie słodkich i dojrzałych), włoską tartą z ricottą i winem marsala i z różnymi ciasteczkami. Gdy nie mam siły się ruszać (czytaj: bolą mnie wszystkie mięśnie) przenoszę się na łóżko i zaczytuję się w Larousse Gastronomique (encyklopedii kulinarnej, którą czyta się jak fascynującą powieść) albo przeglądam moje ulubione blogi kulinarne. Tak znalazłam u Liski przepis na marokańskie ciasto pistacjowe, bardzo zielone, na jogurcie i z dodatkiem wody różanej. Wilgotne, wyraziste w smaku, o pięknym zapachu róży... Zapraszam na małą podróż kulinarną do ciepłego Maroka. :)
Ciasto pistacjowo-jogurtowe z wodą różaną
Przepis pochodzi z bloga White Plate Liski.
100 g niesolonych pistacji bez łupinek
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
1 łyżka wody różanej
180 g złocistego cukru trzcinowego (dałam 130g - Misia)
185 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
120 g kefiru, jogurtu, maślanki lub zsiadłego mleka
150 g masła, pokrojonego na małe kawałki
Pistacje, kardamon i wodę różaną zmiksować. Jeśli nie mamy malaksera, pistacje możemy bardzo drobno posiekać i wymieszać je z pozostałymi składnikami w misce. Ciągle miksując, powoli wsypywać suche składniki, następnie masło i jajka, a na końcu jogurt. Ciasto powinno mieć gładką konsystencję.
Tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wysypać tartą bułką lub mąką.
Piekarnik nagrzać do 180 °C. Ciasto przelać do formy, wstawić do piekarnika i piec 45-50 minut.
Liska proponuje, by ciasto po upieczeniu polać syropem (wg poniższego przepisu). Dla mnie jednak dodatek syropu sprawił, że ciasto było za słodkie.
Syrop:
100 g cukru
80 ml wody
1 łyżka wody różanej
1 łyżka soku z cytryny
Cukier i wodę zagotować w garnuszku do czasu, aż cukier się rozpuści. Wtedy dodać wodę różaną i sok z cytryny. Syropem polać jeszcze ciepłe ciasto.
2010-04-18
Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe.
Jeszcze jedno ciasto dla duszy i dla ciała - z homeopatyczną ilością cukru (słodkość swoją zawdzięcza bananom, które powinny być dojrzałe - najlepiej z brązowymi plamkami na skórce) i mąką pełnoziarnistą. Połączenie banana z kokosem to klasyka, myślę, że nie trzeba go reklamować :) Ciasto jest bardzo wilgotne, zaledwie lekko słodkie, ale dzięki temu nie jest mdłe. Zachowuje świeżość przez conajmniej 4 dni, przygotowanie jest szybkie i banalne. Idealne do zapakowania do pudełka - co też często robimy i zabieramy je ze sobą na lekcje i warsztaty. Polecam!
Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe
mokre składniki:
4 dojrzałe duże banany (5 do 6 małych)
2 jajka
150g miękkiego masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią
50g ciemnego cukru muscovado
suche składniki:
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g wiórek kokosowych
szczypta cynamonu i goździków
1. Wyłóż okrągłą formę o średnicy 28cm papierem do pieczenia lub wysmaruj masłem i wysyp otrębami pszennymi. Nagrzej piekarnik do temp. 190°C.
2. Zmiksuj blenderem lub malakserem mokre składniki. Wymieszaj dokładnie suche składniki. Do mokrych dodaj suche i mieszaj tylko aż się połączą (mogą zostać niewielkie grudki). Wylej do formy i wstaw do piekarnika na ok. 50 minut. Tester włożony w środek ciasta powinien być suchy. Jeśli ciasto będzie się rumienić za mocno, przykryj je folią. Smacznego!
Pełnoziarniste ciasto bananowo-kokosowe
mokre składniki:
4 dojrzałe duże banany (5 do 6 małych)
2 jajka
150g miękkiego masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią
50g ciemnego cukru muscovado
suche składniki:
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g wiórek kokosowych
szczypta cynamonu i goździków
1. Wyłóż okrągłą formę o średnicy 28cm papierem do pieczenia lub wysmaruj masłem i wysyp otrębami pszennymi. Nagrzej piekarnik do temp. 190°C.
2. Zmiksuj blenderem lub malakserem mokre składniki. Wymieszaj dokładnie suche składniki. Do mokrych dodaj suche i mieszaj tylko aż się połączą (mogą zostać niewielkie grudki). Wylej do formy i wstaw do piekarnika na ok. 50 minut. Tester włożony w środek ciasta powinien być suchy. Jeśli ciasto będzie się rumienić za mocno, przykryj je folią. Smacznego!
2010-03-11
Mi barrio. Mango. Pełnoziarniste placuszki kokosowe.
Buenos Aires jest wielkie. I nie myślę tu tylko o liczbie mieszkańcow - 13 milionów, ale o przestrzeni jaką zajmuje. Każda z dzielnic (barrio) jest jak średniej wielkości miasto, z własnym centrum etc. Rok temu mieszkaliśmy w samym Centrum, w tym roku jest to Palermo, które codziennie odkrywa dla nas coś niezwykłego. Dzisiaj na przykład, na obrzeżu małego parku tuż przy naszym domu ustawiły się o 7 rano trzy wielkie ciężarówki. Po pół godzinie naszym oczom ukazały się prawdziwe cuda przywiezione do Buenos Aires przez rolników z Santa Fe. Wróciliśmy do domu bardzo obładowani...
Ta długa zielono-plamiasta dynia to odmiana dyni piżmowej zwana Barbarą, o przepięknym żółtym miąższu, bardzo delikatnym i maślanym. Zrobiłam z niej moje ulubione placuszki dyniowe, a z reszty powstało purée, z którego jutro powstanie ravioli di zucca. :) Jako, że jest to najsmaczniejsza dynia jaką do tej pory jadłam, pestki skrupulatnie schowałam i zabieram je do Polski.
Mniejsza dynia to odmiana Czerwona Hokkaido, z dosyć ścisłym i suchym miąższem, o cudownym pomarańczowy kolorze i słodkim aromacie. Z niej powstanie dyniowe risotto. :)
Największa zdobycz to Kabocha, odmiana japońska o żółtym miąższu i bardzo melonowym aromacie... Jeszcze nie wiem co z niej powstanie :) Może dyniowe pesto?
Zakupiliśmy jeszcze parę cudów takich jak bataty, gruszkowe pomidory, Zapallitos Redondos (czyli malutkie okrągłe cukinie - lokalny przysmak) i wielkie dojrzałe mango, które zjedliśmy ze smakiem na śniadanie z placuszkami kokosowymi popijając świeżo wyciśniętym sokiem pomarańczowym. Idealne śniadanie po przetańczonej nocy! :)
Pełnoziarniste placuszki kokosowe
200ml mleka kokosowego
1 jajko
2 łyżki oleju z pestek winogron / słonecznikowego
1 łyżka cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwą wanilią)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
75g mąki pszennej (zwykłej)
50g mąki pszennej pełnoziarnistej lub graham
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.
Rozgrzać masywną patelnię o grubym dnie albo płaską żeliwną patelnię do naleśników i wlać łyżeczkę oleju. Łyżką nabierać porcje ciasta i smażyć na średnim/ wolnym ogniu. Jeden placuszek - 1 łyżka stołowa ciasta. Gdy na plackach pojawią się pęcherzyki, przewrócić je na drugą stronę i smażyć aż placuszki będą złote.
Uwagi:
1) Oryginalny przepis pochodzi z bloga Liski White Plate. Zmodyfikowałam użytą mąkę, bo bardzo lubię orzechowy posmak mąki pełnoziarnistej i zamiast limonkowego syropu podałam placuszki ze świeżym mango.
2) W zależności od rodzaju mąki może być potrzeba dodać więcej mleka, by uzyskać odpowiednią placuszkową - gęstszą niż naleśnikową - konsystencję ciasta. Spokojnie może to być już zwykłe mleko. U mnie to była dodatkowa łyżka. Gdy robimy placuszki w całości ze zwykłej / białej mąki, 200ml mleka kokosowego w zupełności wystarczy.
Ta długa zielono-plamiasta dynia to odmiana dyni piżmowej zwana Barbarą, o przepięknym żółtym miąższu, bardzo delikatnym i maślanym. Zrobiłam z niej moje ulubione placuszki dyniowe, a z reszty powstało purée, z którego jutro powstanie ravioli di zucca. :) Jako, że jest to najsmaczniejsza dynia jaką do tej pory jadłam, pestki skrupulatnie schowałam i zabieram je do Polski.
Mniejsza dynia to odmiana Czerwona Hokkaido, z dosyć ścisłym i suchym miąższem, o cudownym pomarańczowy kolorze i słodkim aromacie. Z niej powstanie dyniowe risotto. :)
Największa zdobycz to Kabocha, odmiana japońska o żółtym miąższu i bardzo melonowym aromacie... Jeszcze nie wiem co z niej powstanie :) Może dyniowe pesto?
Zakupiliśmy jeszcze parę cudów takich jak bataty, gruszkowe pomidory, Zapallitos Redondos (czyli malutkie okrągłe cukinie - lokalny przysmak) i wielkie dojrzałe mango, które zjedliśmy ze smakiem na śniadanie z placuszkami kokosowymi popijając świeżo wyciśniętym sokiem pomarańczowym. Idealne śniadanie po przetańczonej nocy! :)
Pełnoziarniste placuszki kokosowe
200ml mleka kokosowego
1 jajko
2 łyżki oleju z pestek winogron / słonecznikowego
1 łyżka cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwą wanilią)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
75g mąki pszennej (zwykłej)
50g mąki pszennej pełnoziarnistej lub graham
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.
Rozgrzać masywną patelnię o grubym dnie albo płaską żeliwną patelnię do naleśników i wlać łyżeczkę oleju. Łyżką nabierać porcje ciasta i smażyć na średnim/ wolnym ogniu. Jeden placuszek - 1 łyżka stołowa ciasta. Gdy na plackach pojawią się pęcherzyki, przewrócić je na drugą stronę i smażyć aż placuszki będą złote.
Uwagi:
1) Oryginalny przepis pochodzi z bloga Liski White Plate. Zmodyfikowałam użytą mąkę, bo bardzo lubię orzechowy posmak mąki pełnoziarnistej i zamiast limonkowego syropu podałam placuszki ze świeżym mango.
2) W zależności od rodzaju mąki może być potrzeba dodać więcej mleka, by uzyskać odpowiednią placuszkową - gęstszą niż naleśnikową - konsystencję ciasta. Spokojnie może to być już zwykłe mleko. U mnie to była dodatkowa łyżka. Gdy robimy placuszki w całości ze zwykłej / białej mąki, 200ml mleka kokosowego w zupełności wystarczy.
2010-02-27
Migawki z podróży.
"Wyjechać. Nasze zimowe ubrania nasycone są kurzem.
Z zimy robi się kurz i czarny papier. "
Marcin Świetlicki, "Słoneczna końcówka lutego"
Słoneczny i wiosenny, ale ciągle zamarznięty Balaton...
Pierwszy przystanek na trasie Budapeszt - Sumeg - Malbork.
Przeprawa przez góry... Słowacja.
W przerwie między jedną autostradą a drugą otwieramy pudełko pełne pysznego ciasta od mamy P.. Z dużą ilością orzechów włoskich, z wiśniami, na zsiadłym mleku. Pyszne. Bez wątpienia pieczone z miłością.
Jeszcze pod koniec podróży samochód pachnie ciastem, domem, ciepłem.
Na końcu podróży czeka nas rozpakowywanie kartonów, krótka aklimatyzacja i kolejne pakowanie, by wybrać się w jeszcze dłuższą podróż. W międzyczasie przygotowuję zaczyn na chleb i piekę ciasto takie samo ciasto jakie dostaliśmy na drogę, by zatrzymać ciepło i wiosnę. Udało mi się :)
Węgierskie ciasto orzechowo-wiśniowe
100g masła lub margaryny, temp. pokojowa (w oryginale jest margaryna, ja jednak wolę smak masła :) )
200g cukru
1 łyżka stołowa cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwą wanilią)
4 duże jajka
200ml zsiadłego mleka (można zastąpić jogurtem naturalnym, kefirem lub kwaśną śmietaną)
300g mąki pszennej
szczypta soli
1 łyżka proszku do pieczenia
200g posiekanych orzechów włoskich
dwie garście wiśni (wydrylowane świeże, z kompotu lub mrożone ugotowane z cukrem do smaku)
1. Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną lub kwadratową blaszkę o wielkości ok. 25cm na 30cm wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.
2. Masło utrzeć z cukrem i z cukrem waniliowym. Miksując dodawać jajka i zsiadłe mleko aż do uzyskania jednolistej konsystencji.
3. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą - wymieszać delikatnie łyżką, nie miksować. Dodać orzechy i wiśnie jeśli używamy tych z kompotu. Wyłożyć ciasto na blaszkę - jeśli używamy świeżych wiśni to w tym momencie delikatnie wcisnąć je w ciasto.
4. Piec ok. 25 - 30min. aż ciasto się zarumieni - do suchego patyczka. Jeśli wiśnie mają dużo soku trzeba przedłużyć czas pieczenia. Upieczone ciasto pokroić w kwadraty i posypać cukrem pudrem. Smacznego!
Uwagii:
1. Ciasto jest bardzo proste w przygotowaniu, a smak...mmm... poezja. Głównie za sprawą chrupiących orzechów, lekko kwaśnych wiśni i zsiadłego mleka. Dobrze się też przechowuje i na drugi czy trzeci dzień nic nie traci ze swojego uroku.
2. Część zdjęć jest autorstwa P. - dziękuję!
2010-02-03
Zimowe śniadanie: placuszki dyniowe, orzechy włoskie i syrop klonowy
Delikatne i puszyste... w słonecznym kolorze, który poprawia mi humor nawet w najbardziej szare i śnieżne dni. I chrupiące orzeszki podprażone z syropem klonowym..mmm.
Przygotowanie jest bardzo szybkie o ile mamy purée z dyni pod ręką - ja piękę dynię raz w tygodniu i zawsze zostawiam połowe na purée właśnie. Moją ulubioną dynią jest dynia piżmowa - słodka i lekko orzechowa w smaku. W Budapeszcie jest jej bez liku, w Polsce niestety nie widziałam jej w ogóle. Ale nie martwcie się - zakupiłam właśnie nasionka i zamierzam je zasadzić w rodzinnym kraju, a potem rozkoszować się nią przez całą zimę :)
Oryginalny przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Świątecznie" ("Christmas") i nazywa się "Dyniowe placuszki z lepkimi pekanami". Pekany jednak kosztują jak złoto, a ciągle są w sprzedaży świeże tegoroczne orzechy włoskie, więc właśnie nimi je zastąpiłam. Smakowały znakomicie! Z innych zmian przeze mnie wprowadzonych to zmniejszenie całości porcji - z oryginalnego przepisu placuszki smażyłam przez godzinę i nie mogliśmy ich zjeść przez dwa dni, chociaż były pyszne... ;) Wersja którą podaję wystarczy na 3 - 4 porcje, można spokojnie włożyć je do lodówki i następnego dnia podgrzać w piekarniku (ok. 15 min. w 180°C). Standardowo - jak ze wszystkimi przepisami Nigelli - ograniczyłam też ilość cukru.
Placuszki dyniowe (na słodko)
1 jajko
180ml maślanki/ kefiru/ jogurtu naturalnego
200g purée z dyni
125g mąki
1 łyżka cukru pudru
1/2 łyżeczki sody
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżeczka oleju roślinnego (użyłam oleju z pestek winogron)
do podania:
garść orzechów włoskich (lub pekanów)
syrop klonowy
1. Wymieszaj jajka z maślanką za pomocą trzepaczki, aż się spienią, dodaj purée z dyni i ponownie wymieszaj.
2. W osobnej miesce wymieszaj: mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, sól. Połącz obie miski i wymieszaj delikatnie aż otrzymasz gładkie ciasto naleśnikowe.
3. Rozgrzej masywną patelnię o grubym dnie albo płaską żeliwną patelnię do naleśników i wlej łyżeczkę oleju. Usuń nadmiar papierowym ręcznikiem. Łyżką nabieraj porcje ciasta i smaż na średnim/ wolnym ogniu. Jeden placuszek - 1 łyżka stołowa ciasta. Gdy na plackach pojawią się pęcherzyki, przewróć je na drugą stronę i smaż aż placuszki będą złote, około 1,5 minuty. Przełóż na talerz i trzymaj w cieple, przykryte podczas, gdy smażysz następną partię.
4. Na patelni (możesz użyć tej po placuszkach) podpraż orzechy włoskie a następnie dodaj do nich łyżkę - dwie syropu klonowego. Dobrze wymieszaj i posyp nimi placuszki. Dodatkowo możesz je jeszcze polać syropem klonowym. Słonecznego śniadania! :)
2010-01-10
Moje śniadania...
Zainspirowana postem Ani o śniadANIACH po prostu nie mogłam się oprzeć pokusie, by podzielić się z Wami moimi ostatnimi śniadaniowymi odkryciami. Oba przepisy należą do grupy tych lekkich i zdrowych dań, a przy tym smacznych na tyle, że dokładam sobie jeszcze odrobinę (o ile coś zostało oczywiście...)
W oryginale jagody były dodane do ciasta naleśnikowego, jednakże, ze względu na środek zimy żadnych świeżych jagód nie udało mi się zdobyć. Ominęłam je więc w przepisie i gotowe placuszki polałam po prostu domowymi jagódkami ze słoika (dziękuję Mamo!). Nie mogę doczekać się świeżych owoców i sezonu truskawkowego, gdyż już teraz jestem w stanie wyobrazić sobie pyszny smak tych placuszków z truskawkami i sosem jogurtowym... mmm...
Ilość ciasta w przepisie wystarcza na conajmniej 4 solidne porcje. Można wszystkie placuszki usmażyć na raz i część zamrozić (odgrzać potem w mikrofalówce lub piekarniku). Drugą opcją (którą osobiście wolę) jest usmażyć placuszki z połowy ciasta pierwszego dnia. Następnie przykryć ciasto folią spożywczą i wstawić do lodówki, po czym usmażyć kolejną porcję drugiego dnia. W ten sposób dwa pyszne śniadania robią się prawie same! :)
Pełnoziarniste placuszki
na maślance i z płatkami owsianymi
Przepis pochodzi z The New York Times, autorstwa Marthy Rose Shulman.
1/2 szklanki płatków owsianych (zwyczajnych, nie błyskawicznych)
1/2 szklanki odtłuszczonego mleka (np. 1,5%)
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 szklanki mąki zwykłej pszennej (najlepiej ekologicznej, niewybielanej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżka cukru
1/4 łyżeczki soli
2 duże jajka
1 1/2 szklanki maślanki (można zastąpić jogurtem naturalnym)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 łyżki oleju canola -- odmiana rzepaku, spokojnie można zastąpić dobrym olejem rzepakowym lub olejem z pestek winogron
1. W misce wymieszaj mleko z płatkami owsianymi. Odstaw.
2. Składniki suche: wymieszaj razem mąki, proszek do pieczenia, sodę, cukier i sól.
3. W drugiej misce ubij jajka, potem dodaj maślankę. Ciągle ubijając dodaj ekstrakt waniliowy i olej.
4. Dodaj składniki suche do jajek z maślanką i olejem i szybko ale delikatnie zamieszaj. Nie mieszaj zbyt długo, parę grudek mąki jest ok. Dodaj mleko z płatkami owsianymi. Odstaw na godzinę (ja nie miałam tyle czasu i odstawiłam na 15minut, a placuszki były i tak wspaniałe) lub wstaw do lodówki na noc.
5. Rozgrzej patelnię z odrobiną oleju - najlepiej spryskaj ją olejem. Łyżką nabieraj porcje ciasta i smaż na średnim/ wolnym ogniu aż zaczną pojawiać się bąbelki. Przewróć placuszki na drugą stronę i smaż jeszcze 30 sekund albo aż placuszki będą złote. Polecam ze świeżymi owocami lub domowymi konfiturami, a także z syropem klonowym.
Drugi przepis - na detox smoothie - pochodzi z książki "Healthy Dishes" (seria Love Food), którą dostałam jako jeden z prezentów świątecznych w tym roku. Książka pełna jest inspirujących pomysłów i pięknych zdjęć. Przepisy wydają mi się proste i w sam raz do przygotowania kiedy czas płynie jak szalony.
Detox Smoothie
2 porcje.
1 mango
4 kiwi
350ml soku z ananasa (bez dodatku cukru)
4 listki świeżej mięty
1.Przekrój mango na pół - jak najbliżej pestki jak to możliwe. Łyżką lub małym nożykiem wybierz miąższ i pokrój go. Obierz i pokrój kiwi.
2. Mango, kiwi, sok ananasowy i miętę zmiksuj dokładnie blenderem.
3. Przelej do chłodnych szklanek i podawaj.
W oryginale jagody były dodane do ciasta naleśnikowego, jednakże, ze względu na środek zimy żadnych świeżych jagód nie udało mi się zdobyć. Ominęłam je więc w przepisie i gotowe placuszki polałam po prostu domowymi jagódkami ze słoika (dziękuję Mamo!). Nie mogę doczekać się świeżych owoców i sezonu truskawkowego, gdyż już teraz jestem w stanie wyobrazić sobie pyszny smak tych placuszków z truskawkami i sosem jogurtowym... mmm...
Ilość ciasta w przepisie wystarcza na conajmniej 4 solidne porcje. Można wszystkie placuszki usmażyć na raz i część zamrozić (odgrzać potem w mikrofalówce lub piekarniku). Drugą opcją (którą osobiście wolę) jest usmażyć placuszki z połowy ciasta pierwszego dnia. Następnie przykryć ciasto folią spożywczą i wstawić do lodówki, po czym usmażyć kolejną porcję drugiego dnia. W ten sposób dwa pyszne śniadania robią się prawie same! :)
Pełnoziarniste placuszki
na maślance i z płatkami owsianymi
Przepis pochodzi z The New York Times, autorstwa Marthy Rose Shulman.
1/2 szklanki płatków owsianych (zwyczajnych, nie błyskawicznych)
1/2 szklanki odtłuszczonego mleka (np. 1,5%)
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 szklanki mąki zwykłej pszennej (najlepiej ekologicznej, niewybielanej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżka cukru
1/4 łyżeczki soli
2 duże jajka
1 1/2 szklanki maślanki (można zastąpić jogurtem naturalnym)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 łyżki oleju canola -- odmiana rzepaku, spokojnie można zastąpić dobrym olejem rzepakowym lub olejem z pestek winogron
1. W misce wymieszaj mleko z płatkami owsianymi. Odstaw.
2. Składniki suche: wymieszaj razem mąki, proszek do pieczenia, sodę, cukier i sól.
3. W drugiej misce ubij jajka, potem dodaj maślankę. Ciągle ubijając dodaj ekstrakt waniliowy i olej.
4. Dodaj składniki suche do jajek z maślanką i olejem i szybko ale delikatnie zamieszaj. Nie mieszaj zbyt długo, parę grudek mąki jest ok. Dodaj mleko z płatkami owsianymi. Odstaw na godzinę (ja nie miałam tyle czasu i odstawiłam na 15minut, a placuszki były i tak wspaniałe) lub wstaw do lodówki na noc.
5. Rozgrzej patelnię z odrobiną oleju - najlepiej spryskaj ją olejem. Łyżką nabieraj porcje ciasta i smaż na średnim/ wolnym ogniu aż zaczną pojawiać się bąbelki. Przewróć placuszki na drugą stronę i smaż jeszcze 30 sekund albo aż placuszki będą złote. Polecam ze świeżymi owocami lub domowymi konfiturami, a także z syropem klonowym.
Drugi przepis - na detox smoothie - pochodzi z książki "Healthy Dishes" (seria Love Food), którą dostałam jako jeden z prezentów świątecznych w tym roku. Książka pełna jest inspirujących pomysłów i pięknych zdjęć. Przepisy wydają mi się proste i w sam raz do przygotowania kiedy czas płynie jak szalony.
Detox Smoothie
2 porcje.
1 mango
4 kiwi
350ml soku z ananasa (bez dodatku cukru)
4 listki świeżej mięty
1.Przekrój mango na pół - jak najbliżej pestki jak to możliwe. Łyżką lub małym nożykiem wybierz miąższ i pokrój go. Obierz i pokrój kiwi.
2. Mango, kiwi, sok ananasowy i miętę zmiksuj dokładnie blenderem.
3. Przelej do chłodnych szklanek i podawaj.
2009-11-16
Jej Wysokość Gruszka i Książę Orzech

Kocham gruszki - nawet bardziej niż jabłka. Uwielbiam je za kobiece kształty, piękny żółty kolor i soczystą słodycz. Połączenie gruszek z orzechami włoskimi należy do moich ulubionych. Gruszki, które znalazłam w Budapeszcie były piękne - duże, soczyste i aromatyczne (chociaż to zazwyczaj mniejsze owoce są bardziej aromatyczne). Najlepsze orzechy włoskie, które jadłam także pochodzą z Budapesztu. Już od września/października na moim ulubionym rynku (który znajduje się wewnątrz przepięknej zabytkowej hali) - Vasarcsarnok - można kupić świeże orzechy włoskie. W odróżnieniu od tych pakowanych, są one złociste i nie mają ani śladu goryczy.
Muffinki gruszkowe z orzechami włoskimi są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu.... a smak... doskonały. Są to najlepsze muffinki jakie do tej pory udało mi się upiec (przewyższają nawet czekoladowe muffinki Nigelli, które uwielbiam).
Muffinek gruszkowy z orzechami włoskimi, cynamonowa latte... i dobra książka. Najlepiej o gotowaniu, pełna opowieści. To mój sposób na ponury jesienny wieczór.
Muffinki gruszkowe z orzechami włoskimi
(zainspirowane przepisem na muffinki gruszkowe z książki Ultimate Muffin Cookbook autorzy: Bruce Weinstein Mark Scarbrough)
Składniki mokre:
3 średnie gruszki (około 230g każda)
160g (3/4 szklanki) jasnego brązowego cukru
120g (1 szklanka) orzechów włoskich
1 duże jajko, rozbełtane, w pokojowej temperaturze
1 mały jogurt naturalny (150g)
60ml (1/4 szklanki) oleju roślinnego (używam oleju z pestek winogron)
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Składniki suche:
250g (2 szklanki) mąki
2 łyżki otrębów
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki zmielonego imbiru
Przepis na około 12 muffinek standardowej wielkości (około 5cm średnicy).
1. Składniki mokre:
Obierz i wydrąż gruszki. Używając blendera (miksera ręcznego) przygotuj puree z dwóch gruszek. Trzęcią pokrój na drobne kawałki. Do gruszek dodaj brązowy cukier, dobrze wymieszaj i odstaw na 15 do 30 minut. (czas zależy od tego jak bardzo dojrzałe są Twoje gruszki, im bardziej, tym czas będzie krótszy). W międzyczasie posiekaj orzechy i upraż je w piekarniku przez około 5 do 7 minut. Po upływie 15 - 30 minut, mieszając drewnianią łyżką, dodaj do gruszek jajko a następnie resztę
2. Nagrzej piekarnik do 200°C, kratka do pieczenia powinna się znajdować pośrodku. Przygotuj blaszkę na muffinki - wyłóż papilotkami albo kawałkami papieru do pieczenia.
3. Składniki suche:
W drugiej misce dobrze wymieszaj wszystkie suche składniki.
4. Dodaj suche składniki do mokrych, wymieszaj szybko i delikatni, o tyle by sie połączyły. Nie mieszaj za długo! Natychmiast wypełnij formę ciastem (moja forma jest dość płaska i wypełniłam ją do brzegów, a nie do zwyczajowej 3/4 wysokości). Piecz przez 23 minuty, aż muffinki się zaokrąglą i lekko zbrązowieją. Muffinki są gotowe kiedy tester (szpikulec) jest czysty albo prawie czysty (może być lekko wilgotny). Pozwól muffinkom się ostudzić przez 10 minut zanim wyjmiesz je z formy.
Smacznego!

2009-11-14
Muffinki dyniowo-żurawinowe


Muffinki dyniowo-żurawinowe
250g (2szklanki) mąki
2 łyżki stołowe otrębów
25g (1/4 szklanki) białego cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki soli
2 duże jajka w temperaturze pokojowej
50g (1/2 szklanki) brązowego cukru (użyłam cukru demerara)
425g (1 1/2 szklanki) puree z dyni
100g suszonych żurawin, posiekanych na malutkie kawałeczki
180ml (3/4 szklanki) maślanki*
85g niesolonego masła, roztopionego i schłodzonego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Przepis na około 12 muffinek standardowej wielkości (około 5cm średnicy).
Nagrzej piekarnik do 200°C, kratka do pieczenia powinna się znajdować pośrodku. Przygotuj blaszkę na muffinki - wyłóż papilotkami albo kawałkami papieru do pieczenia.
W średniej wielkości misce wymieszaj dokładnie mąkę, biały cukier, proszek do pieczenia, sodę, cynamon i sól. W drugiej misce rozbełtaj jajka, następnie dodaj brązowy cukier i ubijaj przez około dwie minuty aż całość lekko zgęstnieje i zbrązowieje. Dodaj puree z dyni, posiekane żurawiny, maślankę, roztopione masło oraz ekstrakt waniliowy. Dobrze wymieszaj. Następnie delikatnie dodaj mąke i mieszaj tylko tyle, by składniki się połączyły (mąka nawilgotniała). Nie mieszaj za długo i za intensywnie.
Wypełnij formę ciastem (moja forma jest dość płaska i wypełniłam ją prawie do brzegów, a nie do zwyczajowej 3/4 wysokości). Piecz przez 22 minut, aż muffinki się zbrązowieją, zaokrąglą i lekko popękają. Muffinki są gotowe kiedy tester (szpikulec) jest czysty albo prawie czysty (może być leciutko oblepiony). Pozwól muffinkom się ostudzić przez 10 minut zanim wyjmiesz je z formy.
Polecam szczególnie z czarną herbatą żurawinową albo japońską zieloną herbatą sencha także z dodatkiem żurawin (w Przystanek Tango Cafe pod nazwą 'sencha americana') jak i po prostu ze szklanką ciepłego mleka. Smacznego!
*Jeśli nie masz maślanki, możesz ją zastąpić pełnotłustym mlekiem, kefirem lub naturalny jogurtem (także pełnotłustym).
2009-11-13
Muffinki jabłkowo-rodzynkowe

Muffinki jabłkowo-rodzynkowe
3 średniej wielkości jabłka, obrane, z usuniętymi gniazdami nasiennymi, pokrojone w kosteczkę
100g rodzynek
150g (3/4 szklanki) białego cukru
100ml (prawie 1/2 szklanki) oleju roślinnego (używam oleju z pestek winogron)
250g (2 szklanki) mąki
2 łyżki stołowe otrębów
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
125ml (1/2 szklanki) mleka (może być pełnotłuste lub odtłuszczone)
1 duże jajko, rozbełtane, w pokojowej temperaturze
Przepis na około 12 muffinek standardowej wielkości (około 5cm średnicy).
Wrzuć jabłka, rodzynki i cukier do jednej miski. Zalej olejem i dobrze wymieszaj. Odstaw na 45 minut w temperaturze pokojowej. Nagrzej piekarnik do 200°C, kratka do pieczenia powinna się znajdować pośrodku. Przygotuj blaszkę na muffinki - wyłóż papilotkami albo kawałkami papieru do pieczenia.
Wymieszaj dokładnie mąkę, proszek do pieczenia, sól, cynamon i gałkę muszkatołową w drugiej misce. Używając drewnianej łyżki, dodaj mleko i jajko do jabłek i wymieszaj aż do połączenia się składników. Następnie delikatnie dodaj mąke i mieszaj tylko tyle, by składniki się połączyły (mąka nawilgotniała). Nie mieszaj za długo i za intensywnie. Wypełnij formę ciastem (moja forma jest dość płaska i wypełniłam ją do brzegów, a nie do zwyczajowej 3/4 wysokości). Piecz przez 25 minut, aż muffinki się zaokrąglą i lekko popękają. Uwaga: muffinki nie brązowieją. Muffinki są gotowe kiedy tester (szpikulec) jest czysty albo prawie czysty (może być leciutko oblepiony). Pozwól muffinkom się ostudzić przez 10 minut zanim wyjmiesz je z formy.
Polecam szczególnie z dobrą herbatą lub cynamonową latte! :)
Subscribe to:
Posts (Atom)



















