Padający nieskończonymi strugami deszcz sprawił, że wyciągnęłam przykurzone płyty Nicka Cave'a i zapragnęłam ciasta. Nie tarty z owocami, nie drożdżówki, nawet nie ciasteczek. Ciasta. Najlepiej takiego, którego przygotowanie razem ze sprzątaniem nie zajmie mi dłużej niż 20 minut, tak bym szybko mogła wrócic pod koc i do książek.* Wymyśliłam sobie jeszcze, że powinno być pełnoziarniste i z homeopatyczną ilością cukru, tak bym mogła bez wyrzutów sumienia zjeść więcej niż jeden kawałek. Na pomoc przyszło mi specjalne wydanie The Australian Women's Weekly o ciastach, chwila koncentracji i po 15 minutach keks daktylowy z syropem klonowym był już w piekarniku. Po 1,5h od momentu rozpoczęcia akcji "ciasto" keksu już nie było, bo zapach syropu klonowego zwabił całą rodzinę (=nici z podwójnej porcji dla mnie).
Za łatwość wykonania, cudowny zapach i niezwykły smak keks daktylowy awansuje do grupy mojego "comfort food", obok chlebka / keksu bananowego Sophie Dahl. Gorąco polecam!

Keks daktylowy z syropem klonowym
Oryginalny przepis pochodzi z The Australian Women's Weekly "Cakes" - Date and maple loaf. Poniżej przepis z moimi zmianami.
150g drobno pokrojonych suszonych daktyli
80ml (1/3 szklanki) wrzącej wody
1/2 łyżeczki sody
90ml (1/4 szklanki) syropu klonowego
90g miękkiego masła
50g brązowego cukru trzcinowego (w oryginale 75g - 1/3 szklanki)
2 jajka
120g mąki pszennej pełnoziarnistej (3/4 szklanki)
75g mąki pszennej tortowej (1/2 szklanki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1. Nagrzać piekarnik do 180°C (160°C z termoobiegiem). Keksówkę o wymiarach 14cm x 21cm wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Drobno posiekane daktyle zalać wrzątkiem, dodaj sodę i odstawić na 5 minut. Następnie wymieszać z syropem klonowym.
3. Mikserem ubić masło i cukier, aż masa będzie lekka i jasna. Dodawać jajka, jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu aż do połączenia składników. Do masy dodać daktyle z wodą, sodą i syropem klonowym. Mąki wymieszać razem z proszkiem do pieczenia i dodać do ciasta w dwóch porcjach, miksując na najniższych obrotach lub używając łyżki. (Mieszać tylko do połączenia składników).
4. Przełożyć ciasto do keksówki, piec ok. 50 minut. Wyjąć z piekarnika, przełożyć na kratkę, a po 10 minutach wyjąć z formy i ostudzić. (teoretycznie - ciasto pachnie tak cudownie, że trudno mu się oprzeć!) Smacznego!
*Książek kulinarnych oczywiście - zaczytuję się w "Kuchni lwowskiej" Andrzeja Fiedoruka i "Local Breads" Daniela Leader'a. Obie są fantastyczne i warte skromnej recenzji, co na pewno niedługo uczynię.






